Reklama

Reklama

Nanga Parbat: Srogie żniwa "diabelskiej góry"

Nanga Parbat to ośmiotysięcznik, dziewiąty co do wysokości szczyt świata. Góra zasłużenie cieszy się złą sławą. Zimą jest wyjątkowo trudna do zdobycia, do pierwszego udanego zimowego ataku szczytu doszło dopiero w 2016 roku.

Nanga Parbat jest położona w zachodniej części Himalajów Wysokich, na obszarze Kaszmiru w północno-wschodnim Pakistanie. Dosłowne tłumaczenie nazwy oznacza "Naga Góra", ale szczyt nazywany jest również "Diabelską Górą" i "Pożeraczem Ludzi", co niezwykle trafnie opisuje jego charakter. 

Reklama

Tubylcy nazywają górę również "Diámar" co w języku urdu oznacza "Król Gór".

Masyw Nanga Parbat zbudowany jest z prekambryjskich skał i przybiera kształt biegnącej łukiem grani. Od północy i zachodu góra jest otoczona przez rzekę Indus. Wejście na szczyt jest bardzo trudne nawet dla doświadczonych himalaistów, bo wierzchołek góry oddalony jest od rzeki o zaledwie 25 km, a wznosi się ok. 7000 m nad Indusem, przez co tworzy największe względne wzniesienie na tak niewielkim odcinku.

Niezdobyta przez lata

Himalaiści próbowali zdobyć ten szczyt jeszcze w XIX w. Na pierwsze ekspedycje udawali się przede wszystkim alpiniści z Niemiec. Próby zdobycia szczytu w latach 1895-1950 okazały się śmiertelne dla 31 osób. Kolejne półwiecze zebrało dalsze żniwa. Do 2005 roku odnotowano 263 wejść, a podczas próby zdobycia szczytu zginęło aż 62 wspinaczy, w tym 16 kobiet.

Do pierwszego udanego wejścia doszło dopiero w 1953 r. Zdobywcą masywu został Hermann Buhl, pochodzący z Austrii wspinacz, alpinista i himalaista oraz prekursor zdobywania Himalajów stylem alpejskim. Legendzie himalaizmu towarzyszyli Fritz Aumann, Albert Bitterling, Hans Ertl, Walter Frauenberger, Otto Kempter, Hermann Kollersperger oraz Kuno Reiner, ale ostatnie 1300 metrów Buhl pokonał w samotności. Zdobywca nie korzystał ponadto z aparatury tlenowej, ale wcześniej zażył środek dopingujący, który ułatwił mu oddychanie. Ostatecznie Buhl wdrapał się na szczyt Nanga Parbat 3 lipca. 

Pierwsze polskie wejście

W 1985 r. Klub Wysokogórski z Krakowa zorganizował pierwszą w historii polską wyprawę na "Nagą Górę". W skład ekspedycji pod kierownictwem Pawła Mularza wchodzili: Marian Bała, Mikołaj Czyżewski, Andrzej Heinrich, Piotr Kalmus, Jerzy Kukuczka, Sławomir Łobodziński, Tadeusz Piotrowski, Adam Potoczek, Andrzej Samolewicz i Wojciech Szymendera oraz Elsa Avila i Carlos Carsolio z Meksyku.

Akcję górską rozpoczęli 26 maja. Do 17 czerwca założyli trzy obozy, a potem warunki pogodowe pogorszyły się drastycznie i zorganizowanie następnego obozu było możliwe dopiero 4 lipca. Podczas próby zdobycia góry zginął Piotr Kalmus. Chociaż dalszy przebieg ataku na szczyt wcale nie był pewien po tragedii, ekipa ostatecznie zdecydowała się kontynuować. 

Atak szczytowy rozpoczął się 12 lipca. Jednak burza zmusiła zespół do kolejnego biwaku w samym środku jamy śnieżnej. Ostatecznie himalaiści następnego dnia o godzinie 13.15 zdobyli wierzchołek góry. Było to jednak wejście letnie.

Pierwsze zimowe wejście

Okryty złą sławą szczyt został zdobyty zimą dopiero w 2016 r. przez międzynarodowy zespół, w skład którego wchodzili Simone Moro, Muhammed "Sadpara" Ali oraz Alex Txikon.

W tym samym czasie kilka niezależnych zespołów próbowało zdobyć masyw, ale po drodze doszło do niesnasek. W skład jednej z grup wchodzili również Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol.

Ostatecznie, po rozłamach grupę sformowali Moro, Ali i Txikon oraz Tamara Lunger, która zrezygnowała z ataku na szczyt raptem kilkadziesiąt metrów przed wierzchołkiem góry.

W efekcie trzyosobowy zespół zdobył "Nagą Górę" 26 lutego 2016 r. o godzinie 15:27 lokalnego czasu. Ostatnią niezdobytą górą zimą pozostało zatem K2.

Marzenie Tomasza Mackiewicza

Zimowe wejście na Nanga Parbat stało się celem i marzeniem Tomasza Mackiewicza. Tegoroczna próba była już jego siódmym podejściem do budzącej respekt góry. Mimo że Ali, TXikon i Moro zdobyli szczyt zimą jako pierwsi w historii, Mackiewicz i tak nie rezygnował.

Najnowsze informacje na temat akcji ratunkowej znajdziesz tutaj (KLIKNIJ)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy