Reklama

Reklama

Nagle usłyszeli głośny trzask. Klif osunął się do kanału

Ogromny fragment Białych klifów w Dover osunął się w środę do kanału La Manche. Świadkowie mówią, że nagle usłyszeli głośny trzask, chwilę później skały runęły do morza. Zdarzenie zarejestrowała kamera jednego z turystów.

Zdarzenie miało miejsce w rezerwacie Samphire Hoe w pobliżu brytyjskiego miasta Dover. Wznoszą się tutaj, wysokie niekiedy nawet na ponad sto metrów, Białe klify, położone nad kanałem La Manche.

Reklama

Niezwykłe widoki sprawiają, że jest to miejsce bardzo popularne wśród turystów.

Imponujący widok

- Mieszkam w pobliżu prawie przez całe życie, tuż obok słynnych klifów. Słyszałem o tym, widziałem pozostałości spadających klifów, ale zobaczyć to osobiście było czymś naprawdę imponującym - powiedział ITV David Waterfield, autor nagrania umieszczonego na Twitterze.

Odłamanie się skał poprzedziły według świadków "głośne trzaski". W zaledwie kilka sekund później fragmenty klifu zaczęły spadać do morza. 

Erozja klifów

"Kent Live" informuje, że był to trzeci raz w ciągu 20 lat, gdy od klifów oderwał się fragment podobnej wielkości. Naukowcy podają, że od 150 lat erozja imponujących skał w Dover postępuje 10 razy szybciej, niż w ciągu poprzednich 7 tysięcy lat.

Badacze z uniwersytetu w Glasgow twierdzą, że wpływ na to mają konstrukcje stworzone przez człowieka tj. falochrony i ostrogi brzegowe oraz silne sztormy. Przeprowadzone w 2016 roku badania pokazały, że klify cofają się co roku nawet o 32 cm.

Są także podatne na erozję ze względu na swój skład. Powstałe około 90 milionów lat temu piękne skały stworzone są m.in. z czarnego krzemienia i białej kredy. To właśnie one nadają im tak malowniczy wygląd.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy