Reklama

Reklama

Monachium: Dramatyczne relacje Polaków

18-letni napastnik z Monachium zabił dziewięć osób, a następnie popełnił samobójstwo. Niemiecka policja twierdzi, że działał w pojedynkę. Sytuacja w stolicy Bawarii powoli się normalizuje, ale relacje świadków ataku są dramatyczne. "Byliśmy w środku tego piekła. Właśnie z żoną wychodziliśmy z apteki. Ludzie zaczęli biec i krzyczeć" - wyjaśniał na antenie TVN24 BiS Jacek Adamek, Polak mieszkający w Monachium. "Był krzyk, za chwilę wybiegł mężczyzna, trzymając w dłoni pistolet i zaczął strzelać do ludzi" - dodał drugi ze świadków.


Reklama

Po tym, jak 18-letni napastnik zaatakował w monachijskim centrum handlowym Olimpia, wśród ludzi wybuchła panika. Około stu osób zgłosiło się na policję, prosząc o ochronę. 

"Byliśmy w środku tego piekła. Właśnie z żoną wychodziliśmy z apteki. Ludzie zaczęli biec i krzyczeć, że ktoś strzela. Parę sekund później padło około czterech, pięciu strzałów. Ludzie rzucali torby, zakupy - mówił na antenie TVN24 BiS Jacek Adamek, Polak mieszkający w Monachium.

Potem ludzie zaczęli uciekać. "Kiedy dobiegliśmy do głównej ulicy podjechała jakaś dziewczyna, która uciekała rowerem i powiedziała, że leżą zabici - opisywał.

Relacja kolejnego świadka, Dariusza Pensko, do którego dotarła stacja TVN24, jest równie wstrząsająca. "Był krzyk, za chwilę wybiegł mężczyzna trzymając w dłoni pistolet i zaczął strzelać do ludzi"- opisywał. "Położyliśmy się na ziemi, on strzelał do ludzi wokół" - dodał.

Przypomnijmy, że podejrzany to, według ostatnich ustaleń, 18-letni Niemiec irańskiego pochodzenia z Monachium. Z informacji policji wynika, że popełnił samobójstwo. Łącznie ze sprawcą zmarło 10 osób, rannych zostało 21. 16 z nich pozostaje pod opieką lekarską. Trzy osoby są w stanie ciężkim.

We wczorajszej akcji w Monachium udział wzięło około 2300 funkcjonariuszy policji z całej Bawarii oraz sąsiednich landów - Badenii-Wirtembergii oraz Hesji. Wsparcia udzielili także austriaccy antyterroryści z jednostki specjalnej Cobra oraz eskadra śmigłowców.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama