Reklama

Reklama

Mołdawia obawia się Rosji

Wydarzenia na Ukrainie budzą niepokój w Mołdawii. Kraj ten jest dziś najbliżej podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Dojdzie do tego najprawdopodobniej w ciągu najbliższych tygodni. Ale zdaniem mołdawskich komentatorów - Rosja może zrobić wiele, by wykoleić ten proces.

Jak tłumaczy politolog Cornel Ciurea, Moskwa może łatwo wywrzeć na Kiszyniów presję gospodarczą. Na przykład poprzez zamrożenie swojego rynku dla eksportu mołdawskiej żywności.

Działo się tak już kilkakrotnie w przypadku wina czy produktów mięsnych.

Jak dodaje ekspert - możliwy jest także scenariusz konfliktu zbrojnego. Rosja ma bowiem bardzo silne wpływy w samozwańczej, separatystycznej Republice Naddniestrzańskiej, która znajduje się po wschodniej stronie rzeki Dniestr - tłumaczy Ciurea.

- Na lewym brzegu Dniestru jest kilkanaście wsi pod kontrolą Kiszyniowa. Władze Naddniestrza chcą w nich przeprowadzić referendum. Albo co gorsza wprowadzić tam swoje wojska. A to wywoła reakcje łańcuchową. Będziemy zapewne zmuszeni stosownie zareagować, to znaczy też wysłać tam wojsko. A taka sytuacją może się przerodzić w kryzys militarny - dodaje politolog.

Reklama

Tylko 100 kilometrów

Niezależna dziennikarka Lina Grau także liczy się z ponownym wybuchem konfliktu o Naddniestrze, którego Mołdawia nie kontroluje od czasu wojny stoczonej w 1992 roku. Jak mówi, Mołdawianie do pewnego stopnia przyzwyczaili się do tego zagrożenia. Ale - dodaje - fakt, że niespokojnie jest już nie tylko na wschodzie Ukrainy, ale także w położonej na południu Odessie nasila obawy w Kiszyniowie.

- Ze stolicy Naddniestrza - Tyraspola - jest do Odessy tylko sto kilometrów. A z Tyraspola do Kiszyniowa jeszcze mniej. W Naddniestrzu stacjonuje około dwóch tysięcy rosyjskich żołnierzy, którzy w ciągu 45 minut mogą być w Kiszyniowie. A Mołdawia nie ma wojska zdolnego powstrzymać ewentualną agresję ze strony Rosji - wyjaśnia Lina Grau.

Na terenie Mołdawii znajduje się także autonomiczny region Gagauzji, który zamieszkany jest w dużej części przez prawosławną grupę etniczną pochodzenia tureckiego. Gagauzi już od lat głośno mówią o chęci przyłączenia ich regionu do Rosji.

Dowiedz się więcej na temat: Mołdawia | Rosja | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje