Reklama

Reklama

"Mirror": Twierdzi, że zamordował tylko żonę, "w przypływie złości"

33-letni Chris Watts twierdzi, że zamordował swoją żonę, bo to ona udusiła ich dwie córeczki. O tragedii, która rozegrała się w Kolorado, pisze "Mirror".

Ciała dziewczynek: 3-letniej Belli i 4-letniej Celeste znaleziono w Kolorado na terenie firmy Anadarko Petroleum zajmującej się wydobyciem gazu i ropy, w której pracował ojciec dziewczynek.

Reklama

Jak wynika z materiału dowodowego, ciała dzieci przez cztery dni były zanurzone w ropie naftowej. Na terenie należącym do firmy znaleziono też płytki grób, w którym zakopano ciało ich matki. Kobieta, jak się okazało, była w ciąży.

33-letni Watts, twierdzi, że zamordował żonę w przypływie złości, kiedy na monitorze elektrycznej niani zobaczył, że ta dusi ich córeczki.

Zanim odnaleziono ciała kobiety i dzieci, Watts twierdził, że zaginęły i apelował w telewizji o ich powrót.

Jak podaje "Mirror", przeprowadzono już sekcję ciał dziewczynek, jednak ich wyników nie podano do publicznej wiadomości. W nawiązaniu do wyjaśnień składanych przez mężczyznę, istnieją przypuszczenia, że dzieci zostały uduszone.

Więcej w "Mirror".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne