Reklama

Reklama

Mińsk: Dziennikarka Radia Swaboda zatrzymana podczas transmisji online

Dziennikarka Radia Swaboda, która prowadziła w piątek wieczorem (19 czerwca) relację na żywo z pikiety wyborczej połączonej z akcją protestu, została zatrzymana. Media niezależne i media społecznościowe informują o zatrzymaniach również w innych miejscowościach.

Alaksandra Dyńko prowadziła wraz z operatorem relację online z centrum Mińska. W ostatni dzień zbierania podpisów poparcia dla osób starających się o kandydowanie w tegorocznych wyborach prezydenckich zebrali się tam mieszkańcy miasta.

W centrum Mińska jest dużo milicji i funkcjonariuszy innych struktur siłowych. Dziennikarkę zatrzymali mężczyźni ubrani w cywilne ubrania.

Głośne wydarzenia ostatnich dni

Wielu mieszkańców dołączyło do akcji w związku z głośnymi wydarzeniami ostatnich dni - zatrzymaniem jednego z potencjalnych kandydatów Wiktara Babaryki i wszczęciu wobec niego sprawy karnej.

Reklama

Białorusini w akcie protestu wyszli na ulice i utworzyli żywe łańcuchy także w innych miastach - m.in. w Grodnie, Brześciu, Pińsku, Homlu, Mohylewie i Orszy.

Zatrzymania dziennikarzy

Siły specjalne milicji OMON zaczęły wieczorem zatrzymywać osoby, które odmawiają rozejścia się. Część dróg dojazdowych do centrum Mińska została zablokowana przez milicję.

Swaboda poinformowała na swoim portalu, że w stolicy zatrzymani zostali również dziennikarze telewizji Biełsat oraz fotoreporter portalu TUT.by. Do zatrzymań, w tym dziennikarzy, doszło m.in. podczas akcji w Bobrujsku.

W Mohylewie z kolei zatrzymano reporterkę TUT.by.

Dzień wcześniej, w czwartek, akcja solidarności z zatrzymanymi trwała siedem godzin. Nie doszło do zatrzymań.

W piątek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka ocenił, że tymi działaniami sterują siły, które chcą zaszkodzić krajowi. "Nie róbcie tego, nie zmuszajcie władzy do reagowania, nie popychajcie nas ku temu" - ostrzegał.

W czwartek Radio Swaboda prowadziło relację na żywo z akcji protestu przeciw zatrzymaniu Babaryki. Relację oglądało wieczorem ponad 50 tys. osób. Wielu rozmówców Swabody mówiło wprost, że wyszło na ulicę po tym, jak zobaczyło relację online.

Justyna Prus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje