Reklama

Reklama

Minister zaprzecza: Morderca z Tuluzy nie został ujęty

Domniemany zabójca z Tuluzy, 23-letni Mohammed Merah, który nadal ukrywa się w swoim mieszkaniu, przyznał się do wszystkich trzech ataków. Twierdzi, że chce się poddać późnym wieczorem. Mówi, że planował kolejne zbrodnie - podała paryska prokuratura.

Jeden z członków elitarnej jednostki policji RAID jest w kontakcie z domniemanym zabójcą siedmiu osób. Merah ogłosił, że chce się poddać po południu lub późnym wieczorem - powiedział prokurator Francois Molins na konferencji prasowej w Tuluzie.

Reklama

Dodał, że Merah, Francuz pochodzenia algierskiego, zamierzał w środę zabić żołnierza, a w przyszłości także dwóch policjantów z Tuluzy.

Mężczyzna przyznał się do zabójstwa trzech żołnierzy w Tuluzie i Montauban 11 i 15 marca oraz do zastrzelenia w poniedziałek 30-letniego nauczyciela i trojga dzieci przed szkołą żydowską w Tuluzie. Twierdzi, że zawsze działał sam - powiedział prokurator.

Policjanci z RAID w środę kilkakrotnie próbowali wejść do mieszkania w Tuluzie, w którym ukrywa się Merah, ale za każdym razem mężczyzna odpowiadał ogniem.

Merah nie żałuje tego, co zrobił, jedynie tego, że nie zabił większej liczby osób. Podczas rozmów z policjantami szczyci się tym, że upokorzył Francję - poinformował prokurator.

Dodał, że policja odnalazła skuter, na którym poruszał się sprawca podczas wszystkich ataków, a także dwa kaski. Obecnie trwają poszukiwania samochodu, w którym mogą być ukryte materiały wybuchowe i amunicja.

Odnaleziono też kamerę, którą 23-latek miał przy sobie podczas ataków. Będzie ona badana podczas śledztwa.

Oglądaj relację na żywo z obławy

W środę rano matka mężczyzny, a także jego 29-letni brat Abdelkadir i towarzyszka tego ostatniego zostali umieszczeni w policyjnym areszcie. Według prokuratury Abdelkadir miał powiązania z dżihadystami.

Źródło policyjne poinformowało wcześniej, że w samochodzie Abdelkadira odnaleziono materiały wybuchowe.

Prokurator Molins potwierdził, że Merah był w Afganistanie i w Pakistanie. - Pojechał do Afganistanu na własną rękę, bez pomocy mediatorów - mówił prokurator. Merah twierdzi, że był szkolony przez Al-Kaidę w regionie przygranicznym.

Afgańska policja zatrzymała go podczas kontroli drogowej, a następnie przekazała Meraha Amerykanom, którzy wysłali go do Francji. - Od połowy sierpnia do połowy października 2011 roku przebywał w Pakistanie. Pobyt został skrócony, ponieważ nabawił się zapalenia wątroby typu A - mówił prokurator.

- Nie mamy dowodów, które świadczyłyby o jego związkach z jakąkolwiek organizacją działającym na tym terenie - dodał Molins.

Prokurator poinformował również, że Merah był 15 razy skazany, gdy był niepełnoletni.

Analiza nagrań wideo i stworzenie profilu psychologicznego podejrzanego umożliwiły jego identyfikację - powiedział Molins. Przełom w śledztwie nastąpił we wtorek, gdy śledczy otrzymali wyniki analiz.

W środę po południu francuskie telewizje BFM oraz i>TELE poinformowały, powołując się na źródło policyjne niebezpośrednio związane z dochodzeniem, że po 12-godzinnej obławie zatrzymano podejrzanego.

Jednak informacje te zdementował minister spraw wewnętrznych Claude Gueant.

Dowiedz się więcej na temat: areszt | merah | Mohammed Merah | Nie | seryjny morderca | Francja | Mohamed Merah

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje