Reklama

Reklama

"Mieszkańcy Syrii dramatycznie potrzebują pomoc humanitarnej"

Ponad 6 lat po wybuchu konfliktu w Syrii, który pochłonął 400 tys. ofiar i zmusił miliony ludzi do ucieczki, mieszkańcy tego kraju dramatycznie potrzebują pomocy humanitarnej, m.in. wody, żywności i leków - podkreślają eksperci organizacji humanitarnych i kościelnych.

W czwartek w ramach odbywających się w Warszawie Targów Wydawców Katolickich, eksperci - z Caritas Polska, Polskiej Akcji Humanitarnej i Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie - dyskutowali o pomocy ofiarom wojny syryjskiej.

Reklama

Dyrektor Caritas Polska ks. Marian Subocz przypomniał, że podległa mu organizacja realizuje program "Rodzina Rodzinie", w ramach którego ponad 7 tys. polskich darczyńców wspiera ponad 2 tys. rodzin w Aleppo. Pomoc polega na przekazywaniu 510 zł miesięcznie przez pół roku jednej określonej rodzinie w Syrii.

"Dzięki ofiarom społeczeństwa możemy tam wspierać ludzi, którzy żyją w tragicznej sytuacji" - powiedział Subocz.

Caritas podkreśla, że akcja "Rodzina Rodzinie" jest odpowiedzią Kościoła w Polsce na apel papieża Franciszka, który mówił, że ludzie nie mogą pozostać obojętni wobec trudnego losu uchodźców. Szczegóły programu można znaleźć na stronie internetowej - www.rodzinarodzinie.caritas.pl.

Ks. Mariusz Boguszewski z polskiej sekcji Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie powiedział, że działa ono w Syrii od początku konfliktu. Poinformował, że wsparcie Polaków na rzecz poszkodowanych przekroczyło 10 mln zł. Środki te trafiają m.in. na odbudowę szkół i szpitali, a także pomoc medyczną, w tym ortopedyczną, ponieważ w wyniku bombardowań wielu cywilów doznało poważnych urazów rąk i nóg.

"Naszym naturalnym partnerem są struktury Kościoła katolickiego w Syrii, ale pomagamy wszystkim potrzebującym, nie pytając o wyznanie" - powiedział Boguszewski. Stowarzyszenie prowadzi m.in. akcję "Mleko dla Aleppo",  informacje o niej dostępne są na stronie www.pkwp.org/kampanie/mleko_dla_aleppo.

Marcin Podleśny z Polskiej Akcji Humanitarnej, która prowadzi stałą misję w Syrii, podkreślił, że panuje tam jeden z największych konfliktów humanitarnych od czasów II wojny światowej. Przypomniał, że wsparcie potrzebuje już ponad połowa mieszkańców tego kraju.

"Prawie 5 mln osób przebywa na obszarach, do których organizacjom humanitarnym jest bardzo ciężko dotrzeć. To są oblężone obszary miast, a nawet całe regiony. W takie miejsca pomoc humanitarna nie dociera w ogóle lub bardzo rzadko. 85 proc. Syryjczyków żyje w ubóstwie" - powiedział Podleśny.

Na terenie Syrii PAH prowadzi obecnie działania na rzecz kilkuset tysięcy mieszkańców prowincji Aleppo, Hama i Idlib. Dostarcza potrzebującym m.in. wodę pitną, paczki żywnościowe i artykuły higieniczne. Działania PAH można wesprzeć m.in. poprzez wpłaty na konto: 91 1060 0076 0000 3310 0015 4960 z dopiskiem "Syria".

Wojna domowa w Syrii rozpoczęła się w marcu 2011 roku, gdy pokojowe demonstracje antyrządowe przekształciły się w krwawe starcia z wojskiem i policją. Konflikt reżimu prezydenta Baszara el-Asada z opozycją spowodował śmierć już około 400 tys. ludzi. Walki i naloty zmusiły ponad 11 mln osób do ucieczki z domów.

Według UNHCR co najmniej 10 proc. syryjskich uchodźców to osoby szczególnie wrażliwe, które wymagają przesiedlenia do innych krajów. W tej grupie są ludzie, którzy przeżyli tortury, a także ciężko chorzy czy wielodzietne samotne matki.

Grzegorz Dyjak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje