Reklama

Reklama

Meksyk: Zatopiony kościół "wypłynął" na powierzchnię po 40 latach. To efekt suszy

W 1979 r. kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej w pobliżu meksykańskiego Guanajuato zniknął pod powierzchnią wody. Świątynia została zalana w wyniku decyzji władz o budowie tamy Purísima. Teraz, po ponad 40 latach, w wyniku suszy cała konstrukcja ponownie znalazła się na powierzchni.

Kościół wybudowano w 1898 r. i przez następne dziesięciolecia był ważnym ośrodkiem kultury dla społeczności wioski El Zangarro. Wszystko zmieniło się w 1979 r., gdy ówczesny prezydent kraju José López Portillo zarządził budowę tamy. Podczas prac zalano obszar o powierzchni 200 hektarów.

"Z historii przekazywanych ustnie możemy się dowiedzieć, że lokalnej społeczności było ciężko opuścić to miejsce - nie tylko ze względu na własność, ale poczucie przynależności. Kilka osób miało czekać z wyprowadzką do ostatniej chwili, gdy woda zaczęła docierać do ich drzwi" - powiedział lokalnym mediom Dulce Vázquez, dyrektor miejskiego archiwum.

Reklama

Społeczność El Zangarro została przeniesiona na okoliczne tereny - założyli na nich nową wioskę o tej samej nazwie.

Susza w Meksyku

Ku zaskoczeniu wszystkich, fragment zatopionego kościoła po ponad 40 latach ponownie znalazł się nad powierzchnią wody. To efekt suszy, która w ostatnich tygodniach nawiedziła Meksyk. Zdjęcia nietypowej konstrukcji obiegają media.

Według Krajowej Komisji Wodnej (Conagua), susza w Meksyku dotknęła 70 proc. kraju. Tamy są zapełnione w mniej niż 50 proc. swojej powierzchni.

Z danych za kwiecień wynika, że Conagua od początku roku dostarczyła blisko 40 mln litrów pitnej wody do najbardziej narażonych obszarów. Z prognoz ekspertów wynika, że pora deszczowa ma nadjeść na przełomie maja i czerwca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje