Reklama

Reklama

Mdła prezydentura i partia wielkiego pokera

Zdaniem dyrektora Instytutu Nauk Politycznych PAN prof. Wojciecha Materskiego, przedterminowe wybory parlamentarne na Ukrainie są wynikiem gry premier Julii Tymoszenko, która chce wzmocnić swoją pozycję kosztem prezydenta Wiktora Juszczenki.

Decyzję o rozwiązaniu Rady Najwyższej (parlamentu) Juszczenko podjął w środę, o czym poinformował w orędziu telewizyjnym. Szef państwa wytłumaczył, że zmuszony jest ogłosić wcześniejsze wybory, gdyż w ciągu 30 dni od rozpadu koalicji rządowej w parlamencie Ukrainy nie powstał nowy sojusz.

Reklama

Prezydent zdecydował, że przedterminowe wybory parlamentarne na Ukrainie odbędą się 7 grudnia.

Zdaniem Materskiego, prezydent Juszczenko "znalazł się pod ścianą" i musiał rozwiązać parlament. Jak podkreślił, jest to wynik gry, jaką prowadzi Julia Tymoszenko.

Według eksperta ds. Europy Środkowo-Wschodniej, rozgrywa ona "partię wielkiego pokera, którego stawką jest jej prezydentura w kolejnych wyborach". Ekspert ocenił, że Tymoszenko widocznie uznała, że należy doprowadzić do kryzysu właśnie w tym momencie.

W opinii profesora, celem Tymoszenko jest marginalizacja Juszczenki i jego ugrupowania. Według niego, Juszczenko, jako prezydent, "słabo się sprawdza", mimo łożonych w nim nadziei. - Ta prezydentura jest mdła. Juszczenko nie okazał się indywidualnością - stwierdził.

Dodał, że Tymoszenko chce swoimi działaniami przekazać zawiedzionym wyborcom "pomarańczowych", że to nie jej wina, ale Juszczenki, który "nie prowadzi konsekwentnej polityki reform".

Zdaniem Materskiego, obecny prezydent nie mógł w tej sytuacji zrobić nic innego, jak rozwiązać parlament. - Uznał, że droga negocjacyjna z Tymoszenko i jej ugrupowaniem się wyczerpała - ocenił.

Według niego, wybory są bardzo ryzykowne dla partii tworzących do niedawna "pomarańczową koalicję", a w szczególności dla ugrupowania Juszczenki. Jak podkreślił, w wyniku głosowania wzmocniona może wyjść Partia Regionów.

Zdaniem profesora, sytuacja po wyborach może wyglądać tak, że będą dwie mocne partie: Partia Regionów, która może uzyskać około 40 procentowe poparcie oraz blok Tymoszenko.

- Możliwe jest, że będzie mogła być odnowiona pomarańczowa koalicja na warunkach Julii Tymoszenko, które obecnie dla prezydenta Juszczenki są nie do przyjęcia - ocenił Materski.

- To brutalna gra, która toczy się wokół ambicji osobistych i nieco ponad interesami Ukrainy jako państwa - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje