Reklama

Reklama

Martin Schultz w Iranie: Otworzy się "znaczący rozdział" w relacjach UE-Iran

Po wdrożeniu przyjętej w lipcu br. umowy nuklearnej między Teheranem a światowymi mocarstwami otworzy się "znaczący rozdział" w relacjach między Unią Europejską a Iranem - oświadczył w sobotę w Teheranie przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

"Jesteśmy na etapie wprowadzania w życie porozumienia (z 14 lipca). Następnie otworzy się znaczący rozdział w stosunkach pomiędzy UE a Iranem, jakiego nie mieliśmy od dziesięcioleci, zarówno w sferze handlowej, politycznej, jak i kulturalnej" - powiedział szef PE na wspólnej konferencji prasowej z przewodniczącym irańskiego parlamentu Alim Laridżanim.

Jest to pierwsza wizyta przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (PE) w Iranie. Podczas jednodniowego pobytu Schulz ma spotkać się z prezydentem Hasanem Rowhanim oraz szefem irańskiej dyplomacji Mohammadem Dżawadem Zarifem.

Reklama

Przewodniczący PE ocenił, że Iran odgrywa "ważną rolę" dla "stabilizacji w regionie", zwłaszcza w ogarniętej od marca 2011 r. wojną domową Syrii.

Przyszłość prezydenta Syrii Baszara el-Asada dzieli jednak; z jednej strony mocarstwa zachodnie, które sprzeciwiają się udziałowi Asada w przyszłej transformacji politycznej kraju, a z drugiej - Iran z Rosją, które wspierają reżim w Damaszku - zwraca uwagę agencja AFP.

Martin Schulz podkreślił w Teheranie, że "kwestia Syrii, to nie jest kwestia jednostki". Według niego "trzeba opracować plan stworzenia regionu, gdzie zostaną zlikwidowane ruchy terrorystyczne i przestępcze". Dlatego w jego ocenie "sprowadzanie poważnych problemów w regionie do jednej osoby, jest strategicznym błędem".

18 października UE formalnie przyjęła ramy prawne zniesienia sankcji wobec Iranu, zgodnie z wynegocjowaną przez sześć mocarstw (USA, Rosję, Chiny, Francję, Wielką Brytanię, Niemcy) umową z tym krajem o ograniczeniu jego programu nuklearnego tylko do celów pokojowych. Na razie jednak sankcje wciąż jeszcze będą obowiązywać.

Zanim Zachód zniesie sankcje, inspektorzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) mają potwierdzić, że Iran rzeczywiście wypełnił swe zobowiązania, czyli radykalnie ograniczył zdolności do produkcji nuklearnej, co - zgodnie z intencją Zachodu - uniemożliwi mu wejście w posiadanie broni jądrowej.

Do połowy grudnia MAEA powinna ukończyć swój raport oceniający, czy Iran rzeczywiście chciał zbudować broń nuklearną ponad dekadę temu, o czym przekonany jest Waszyngton, a czemu zaprzecza Teheran. Ten raport to kolejny niezbędny krok, zanim sankcje zostaną zniesione.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne