Reklama

Reklama

Łukaszenka: Wy, Amerykanie, przegraliście

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapowiedział stałe modernizowanie systemu bezpieczeństwa wojskowego swego kraju; ponadto zarzucił pracownikom ambasady USA w Mińsku finansowanie działań opozycji - informują białoruskie portale.

- Jesteśmy świadkami organizowanych przez niektórych polityków prób nie tylko napisania historii na nowo, ale także niszczenia systemu międzynarodowych stosunków powstałych po wojnie - oznajmił Łukaszenka podczas defilady w Mińsku z okazji święta narodowego Białorusi - Dnia Niepodległości.

Reklama

Dzień Niepodległości obchodzony jest w rocznicę wyzwolenia Mińska spod okupacji hitlerowskiej w 1944 roku.

Łukaszenka wyraził przy tym zaniepokojenie poszerzeniem NATO, które - jak to ujął "rości sobie prawo do światowej dominacji". - Jego infrastruktura znajduje się blisko naszej granicy. Proces rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej koło naszej granicy staje się nieodwracalny - zaznaczył.

W wywiadzie dla czwartkowego wydania rosyjskiego dziennika "Komsomolskaja Prawda" Łukaszenka zarzucił natomiast ambasadzie USA w Mińsku finansowanie białoruskiej opozycji. - Wzięliśmy się za ambasadę nie dlatego, że chcieliśmy mocniej uderzyć w Amerykanów. Oni sami stworzyli taką sytuację! Przez ambasadę szły pieniądze na opozycję - wyjaśnił.

Większość pracowników ambasady USA została wyproszona z Mińska przez władze białoruskie. Na początku roku w ambasadzie USA było 35 dyplomatów. 12 marca Mińsk na żądanie strony białoruskiej opuściła ambasador Karen Stewart, 27 marca wyjechało pierwszych 17 dyplomatów. Obecnie pozostało ich czterech.

- Walczmy uczciwe! - zaapelował Łukaszenka do USA. - Wy, Amerykanie, przegraliście. Nie udało się wam wynieść opozycji do władzy. Nie udała się "pomarańczowa" ani "tulipanowa" rewolucja - powiedział.

Jednocześnie wyraził przekonanie, że Zachodowi, a szczególnie Amerykanom, białoruska opozycja "bardzo się znudziła". - To ludzie sprzedajni, nieuczciwi(...) Jasne, że dali im pieniądze, które muszą odpracować - ocenił.

Zapewnił, że wybory parlamentarne 28 września będą "otwarte i demokratyczne" i wszyscy się przekonają, "kogo dziś popiera naród". Jak ocenił, opozycja dostałaby się do parlamentu tylko wtedy, gdyby sam ją tam wciągnął za uszy.

Dodał, że kandydat opozycji w ostatnich wyborach prezydenckich Alaksandr Kazulin nie jest więźniem politycznym i "kiedy nadejdzie pora, zostanie zgodnie z prawem zwolniony".

- Zrozumcie, że dla nas byłoby lepiej zwolnić Kazulia. On zniszczy całą opozycję. Całą! A oni (tzn. opozycjoniści) biedacy się martwią. Proszą mnie, żebym potrzymał go w więzieniu choćby do wyborów parlamentarnych - oznajmił Łukaszenka w "Komsomolskiej Prawdzie".

Na uroczystości w Pałacu Republiki prezydent oświadczył też, że gospodarka białoruska staje się coraz bardziej atrakcyjna dla krajowych i zagranicznych inwestorów, i zapowiedział, że celem rządu jest zwiększenie przeciętnej płacy w kraju z 700 do 1000 dol.

Dowiedz się więcej na temat: prezydent | USA | finansowanie | ambasada | Alaksandr Łukaszenka | Amerykanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama