Reklama

Reklama

Łotwa: Wypadek śmigłowca z Polakami na pokładzie

Na Łotwie, podczas Rajdu Lipawy, doszło do wypadku śmigłowca. Na pokładzie byli dwaj obywatele Polski i dwaj Łotysze. Jeden Polak zginął na miejscu, drugi w ciężkim stanie trafił do szpitala w Lipawie - poinformował w rozmowie z Polskim Radiem Ireneusz Retkiewicz, wicekonsul RP w Rydze.

Wśród pasażerów śmigłowca była ekipa Kajetana Kajetanowicza, uczestnika rajdu. Po wypadku rajdowiec wycofał się z wyścigu. 

Reklama

"Ze względu na zaistniałą sytuację związaną z moimi bliskimi Przyjaciółmi wycofaliśmy się z rajdu. Kochani, bardzo Was proszę o uszanowanie mojej osobistej decyzji, trudnej dla mnie jako sportowca. Dziękuję raz jeszcze, że byliście z nami przez wszystkie rundy tegorocznych Mistrzostw. Za Waszą obecność, kibicowanie, dobre słowo, spotkania. Liczę na Wasze dalsze wsparcie. Wasz Kajto" - napisał w oświadczeniu Kajetan Kajetanowicz. 

Wypadek miał miejsce na końcu 11. odcinka - informują organizatorzy rajdu na Facebooku. 

Wcześniej litewski portal internetowy 15min cytował przedstawicielkę pogotowia Rajdu Lipawy, Tatjanę Ivanową, która poinformowała, że wśród rannych są Polacy. Łotewskie media podawały, że w wypadku zginął pilot śmigłowca.  

Serwis WRC News podał z kolei, że helikopterem mieli lecieć Polacy z teamu rajdowca Kajetana Kajetanowicza. Według wstępnych informacji, helikopter mógł zahaczyć o przewody. 

Łotewski portal Delfi poinformował, że był to śmigłowiec firmy Baltic Helicopter, która transportuje kibiców na trasie rajdu, ale jego dziennikarzom nie udało się skontaktować z przedstawicielami tej firmy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama