Reklama

Reklama

Łotwa: Kraje bałtyckie czują rosyjskie zagrożenie

Możliwość rosyjskiego ataku na Ukrainę potwierdzają oficjalnie łotewskie władze. Sekretarz stanu w łotewskim MON Janis Sarts oświadczył przed kamerami telewizji publicznej, że to zagrożenie narasta od kilku tygodni i dlatego trudno jest określić, kiedy nastąpi moment krytyczny. Nie można go jednak wykluczyć.

Ekspert z Łotewskiego Instytutu Polityki Zagranicznej, Karlis Bukovskis zwrócił uwagę, że takie oświadczenia powinny być traktowane jako ostrzeżenia dla USA i partnerów z NATO. Mogą one też służyć jako sygnały dla Rosji i Rosjan o rozszyfrowaniu ich zamiarów.

Łotewskie Ministerstwo Obrony przyznaje, że potencjalne i bezpośrednie zagrożenie trzech państw bałtyckich - Estonii, Litwy i Łotwy - zwiększyło się poważnie w porównaniu do początku bieżącego kwartału.

Media w Rydze i Tallinie twierdzą, że niepokój dalszym rozwojem wydarzeń odczuwalny jest szczególnie na Łotwie, mającej ponad 30 procentową mniejszość rosyjską oraz w Estonii, gdzie 26 procent ludności jest rosyjskojęzyczna.

Mimo to, według władz, kraje te mogą czuć się bezpiecznie - szczególnie po otrzymaniu zapewnienia od prezydenta Obamy oraz przywódców NATO o tym, że w każdej sytuacji obowiązuje zasada wspólnej obrony członków Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Michał Haykowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje