Reklama

Reklama

Ławrow: Polska namawia przedstawicieli krajów zachodnich, by przedstawili polski punkt widzenia

Rosja wie o tym, iż Polska namawia przedstawicieli krajów zachodnich, by na uroczystościach w Izraelu 23 stycznia przedstawiali w wystąpieniach polski punkt widzenia, odnoszący się do stanowiska Rosji wobec II wojny światowej - stwierdził minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.

"W przyszłym tygodniu w Jerozolimie będzie wydarzenie międzynarodowe z udziałem m.in. prezydenta Putina (...). Wiemy, że nasi polscy koledzy - choć prezydent Duda powiedział, że nie pojedzie na to wydarzenie, nie wiem czemu (...) - wiemy, że polscy koledzy próbują przekonać zachodnich uczestników (...), aby oni w swoich wystąpieniach przedstawili polski punkt widzenia odnoszący się do stanowiska Rosji wobec II wojny światowej" - powiedział Ławrow. 

Reklama

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow zapewnił w piątek, że jego kraj jest otwarty na dialog na podstawie dokumentów archiwalnych i wspomniał o kontaktach historyków polskich i rosyjskich. Oznajmił, że praca tego rodzaju nie powinna być zakładniczką prób uczynienia z historii propagandy.

Ławrow zauważył, że Rosja i Polska miały kiedyś "całą strukturę mechanizmów dwustronnych", wśród których była także grupa historyków, "którzy zajmowali się bardzo nieprostymi kwestiami przeszłości".

"Ta praca powinna zostać wznowiona"

Jak dodał, ta grupa przygotowała podręcznik, w którym przedstawiono wspólne artykuły, a przy tematach, w których zdania były rozbieżne - przygotowano osobne artykuły. 

"Uważam, że ta praca powinna zostać wznowiona, nie powinna stać się zakładniczką prób uczynienia z historii propagandy" - powiedział.

Przed kilkoma laty działała polsko-rosyjska Grupa ds. Trudnych, która jednak nie przygotowała wspólnego podręcznika. Pomoce dla nauczycieli historii przygotowała później inna grupa historyków z Polski i Rosji. Nie jest jasne, o której grupie wypowiadał się Ławrow. 

"Byłoby ważne dowiedzieć się, co strona polska powie"

Ławrow powiedział podczas dorocznej konferencji prasowej w Moskwie, że rosyjski resort obrony opublikował "dane archiwalne o tym, jak i kto wyzwalał Warszawę". 

Dodał następnie: "Byłoby ważne dowiedzieć się, co strona polska powie, po tym, jak je przestudiuje".

Wcześniej ministerstwo obrony poinformowało o publikacji odtajnionych dokumentów dotyczących m.in. wkroczenia Armii Czerwonej do Warszawy 17 stycznia 1945 roku. Resort podkreślił, że publikacja dokumentów to "kontynuacja działalności mającej na celu ochronę prawdy historycznej". 

"Agresywna mniejszość"

Siergiej Ławrow powiedział, że próby oczerniania jego kraju w związku z II wojną światową i "wykorzystania tego kłamstwa" w celu osłabienia obecnej pozycji Rosji będą trwać. Mówił o tym w kontekście wrześniowej rezolucji europarlamentu.

Wspominając o tej rezolucji, Ławrow powiedział, że "Parlament Europejski jest oczywiście organizacją międzynarodową, ale nie jest uniwersalny". Ocenił, że w PE "wiele rzeczy dzieje się z inicjatywy mniejszości" i dodał, że jest to "dość agresywna mniejszość", w której "pierwsze skrzypce grają kraje nadbałtyckie i inne".

Wspomniał też o grudniowym wystąpieniu prezydenta Rosji Władimira Putina na temat przyczyn II wojny światowej. "Jeśli chodzi o konkretne fakty, które były przedstawione przez prezydenta Putina w jego wystąpieniu w Petersburgu (...), to nastąpiła reakcja na zasadzie 'na złodzieju czapka gore'" - powiedział Ławrow. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje