Reklama

Reklama

"Kultura gwałtu". Bezpardonowa kampania wyborcza w Brazylii

Fernando Haddad, lewicowy kandydat na prezydenta Brazylii, powiedział w sobotę w ekskluzywnym wywiadzie dla AFP, że jego skrajnie prawicowy rywal w drugiej turze wyborów Jair Bolsonaro "nawołuje do przemocy i propaguje kulturę gwałtu".

"Większy dostęp do broni nic nie rozwiąże" - powiedział kandydat Partii Robotniczej (PT), odnosząc się do propozycji Bolsonaro aby zliberalizować prawo dotyczące możliwości posiadania broni w czasach, gdy w Brazylii wzrasta przemoc.

"Mój przeciwnik nawołuje do przemocy, propaguje kulturę gwałtu. Jednej z posłanek powiedział, że jej nie zgwałci, bo ona na to nie zasługuje. Czy potrzebne jest mocniejsze ostrzeżenie przed jego rządami?" - wyjaśnił Haddad, mając na myśli słowa Bolsonaro z 2014 roku do deputowanej Marii do Rosario.

"On zawsze podżegał do przemocy. To jeden z największych oprawców na kontynencie. W jaki sposób ktoś, kto propaguje nietolerancję, może zapewnić w kraju bezpieczeństwo? On prowadzi w sondażach, ale wybory przegra" - podkreślił były burmistrz Sao Paulo.

Reklama

Bolsonaro zdecydowanie prowadzi w sondażach, mimo że od pięciu tygodni jego udział w kampanii jest bardzo ograniczony z powodu incydentu, do którego doszło na jednym z wieców. 7 września w stanie Minas Gerais został zaatakowany nożem przez niezrównoważonego psychicznie napastnika. Obrażenia, których doznał były na tyle poważne, że początkowo zagrażały jego życiu i w dalszym ciągu nie wrócił do pełnej sprawności.

63-letni Bolsonaro, który w przeszłości był kapitanem brazylijskiej armii, a od 1991 roku zasiada w parlamencie, jest z racji kontrowersyjnych wypowiedzi porównywany do prezydenta USA Donalda Trumpa. Opowiada się m.in. za rozszerzeniem prawa do posiadania broni, z uznaniem wypowiada się o okresie dyktatury wojskowej w Brazylii w latach 1964-1985, a przeciwnicy oskarżają go o rasizm, seksizm i homofobię. Jego zwolennicy postrzegają go jednak jako jedynego kandydata, który jest w stanie zaprowadzić porządek w pogrążonym w politycznym i gospodarczym chaosie kraju. 

Druga tura brazylijskich wyborów odbędzie się 28 października. W pierwszej, przeprowadzonej 7 października, zwyciężył Bolsonaro, uzyskując 46 proc. głosów, podczas gdy Haddad - nieco ponad 29 proc. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne