Reklama

Reklama

Kto zastąpi zmarłego senatora? Wakat w komisji

Najbardziej prawdopodobnym następcą zmarłego w sobotę senatora Johna McCaina na stanowisku przewodniczącego komisji sił zbrojnych Senatu jest 83-letni senator James Inhofe z Oklahomy, który zastępował McCaina podczas jego choroby, jako wiceszef tej komisji.

W ocenie agencji Reutera - która podkreśla, że żadne decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła - wyniesienie Jamesa Inhofego, cieszącego się reputacją żarliwego zwolennika prezydenta Donalda Trumpa, może mieć dalekosiężne implikacje dla funkcjonowania komisji.

Reklama

To właśnie ta komisja określa strukturę wydatków na armię sięgających rocznie 700 mld dolarów USA, opiniuje nominacje generalskie i naznaczenia na ważne stanowiska w strukturach wojskowych. Dzięki postawie senatora McCaina komisja sił zbrojnych Senatu wyrosła też na najważniejszy organ kontrolujący nadmierną rozrzutność administracji Trumpa w sferze wydatków wojskowych - przypomina Reuters.

Inhofe, podobnie jak McCain ma za sobą piękną kartę służby wojskowej w latach 50. ubiegłego wieku. Podobnie jak zmarły senator McCain wierzy on w kluczowe znaczenie potencjału wojskowego - pisze Reuters. Nie ma jednak ani charyzmy bohatera wojennego Johna McCaina, ani prawdopodobnie nawet intencji, by blokować działania prezydenta Trumpa.

Oklahoma była jednym z tych stanów, w których Trump odniósł spektakularne zwycięstwo w wyborach prezydenckich 2016 r. Zdobył tam 65 proc. głosów.

Śmierć McCaina może pociągnąć za sobą korzystny obrót spraw dla Trumpa w Senacie - wskazuje Reuters. Na miejscu najsurowszego krytyka prowadzonej przez siebie polityki, Trump może za chwilę ujrzeć swego gorliwego stronnika, bezkrytycznie wspierającego każde jego posunięcie - zaznacza w komentarzu Reuters.

Po odejściu senatora McCaina konieczne będzie nie tylko wybranie nowego przewodniczącego senackiej komisji wywodzącego się z Partii Republikańskiej, ale także dokooptowanie jeszcze jednego senatora z GOP, aby zachować republikańską większość w komisji. Obecnie panuje tam równowaga (13:13), a docelowo w komisji powinno być 14 Republikanów i 13 członków z Partii Demokratycznej.

Rzecznika Inhofego w Senacie odmówiła komentarza ws. możliwego objęcia przezeń stanowiska przewodniczącego komisji - zaznacza Reuters.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje