Reklama

Reklama

Książę Karol zlekceważył wiceprezydenta Mike’a Pence’a na uroczystościach w Yad Vashem?

Czy książę Karol celowo zlekceważył wiceprezydenta Mike’a Pence’a, nie witając się z nim na oczach kamer podczas światowego Forum Holokaustu w Jerozolimie? Pałac Buckingham zaprzecza, jakoby doszło do incydentu dyplomatycznego.

To wideo obiegło media społecznościowe zaraz po Forum Holokaustu, które zostało zorganizowane jako jeden z elementów obchodów 75. rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu w Auschwitz. Do Jerozolimy przyjechali przywódcy i liderzy wielu państw. Uwagę zwróciła jednak krótka scena tuż przed rozpoczęciem uroczystości. Książę Karol, następca tronu reprezentujący na spotkaniu w Izraelu Wielką Brytanię po kolei witał się z wszystkimi ważnymi gości siedzącymi w pierwszym rzędzie w Instytucie Yad Vashem, ale Pence’owi ani jego żonie ręki nie podał.

Reklama

Amerykański wiceprezydent najwyraźniej czekał na taki gest i - jak się wydawało - był nieco zaskoczony.

"Krótko przed rozpoczęciem ceremonii w Yad Vashem, książę i wiceprezydent Pence mieli ciepłą i przyjacielską rozmowę. To dlatego nie przywitali się po raz kolejny" - przekonywały służby prasowe brytyjskiego następcy tronu.

Na potwierdzenie zostało też udostępnione zdjęcie oficjalnych służb Białego Domu, na którym widać uśmiechniętych obu liderów, jak rozmawiają ze sobą przed uroczystościami w Yad Vashem.

Jak stwierdziła Katie Waldman, rzeczniczka prasowa Pence'a, "to nieprawda", że książę Karol zlekceważył wiceprezydenta. "Spotkaliśmy się tutaj, aby wypełnić uroczysty obowiązek - obowiązek pamięci. Nie możemy już nigdy pozwolić, aby pamięć o tych, którzy zginęli w Holokauście, została zapomniana przez kogokolwiek i gdziekolwiek na świecie" - mówi Pence. Po przemówieniu uścisnął rękę m.in. księcia Karola.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje