Reklama

Reklama

"Król kiełbasy" zabity pod Moskwą. Mordercy użyli kuszy

Nazywany "królem kiełbasy" rosyjski biznesmen Władimir Magurow został zamordowany w swojej posiadłości pod Moskwą przez napastników, którzy użyli kuszy - poinformowała w poniedziałek (2 listopada) agencja RIA Nowosti.

54-letni Magurow zginął w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według wstępnych ustaleń przestępcy wtargnęli do jego posiadłości koło miejscowości Istra pod Moskwą. Związali biznesmena i jego żonę i żądali ujawnienia, gdzie w domu są pieniądze i kosztowności. Kobiecie udało się wydostać i uciec do sąsiadów, a stamtąd wezwać policję. Jednak kiedy ta przyjechała na miejsce, biznesmen już nie żył.

Reklama

Zabójcy dokonali napadu, gdy biznesmen i jego żona byli w saunie znajdującej się w osobnym budynku, a nie w willi, wyposażonej w systemy alarmowe. W domu mieszkalnym byli w tym czasie między innymi matka biznesmena i jego syn.

Służby prasowe MSW obwodu moskiewskiego poinformowały późnym popołudniem, że zatrzymano jednego z podejrzanych.

Telewizja Rossija24 wyraziła przypuszczenie, że napastnicy użyli kuszy, bowiem jej posiadanie nie wymaga zezwolenia i broń ta, choć groźna, nie musi być przez właściciela rejestrowana.

Magurow, potentat z branży mięsnej, nazywany "królem kiełbasy", był człowiekiem bardzo bogatym, właścicielem kilku zakładów mięsnych i sieci sklepów.

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy