Reklama

Reklama

Krajowa Rada Sądownictwa o wyroku TSUE: Rozczarowanie

Krajowa Rada Sądownictwa oświadczyła, że przyjęła wyrok TSUE z głębokim niepokojem i rozczarowaniem. Zdaniem Rady TSUE podważył pośrednio niezawisłość sędziów we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej, w których wybór członków rady sądowniczej dokonywany jest przez parlament albo w których rady sądownicze w ogóle nie istnieją.

"Krajowa Rada Sądownictwa z głębokim niepokojem i rozczarowaniem przyjmuje stwierdzenia zawarte w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE" - oświadczyła w przyjętym w piątek stanowisku KRS. Według rady nie ma żadnego powodu do kwestionowania jej niezależności.

Chodzi o orzeczenie z 15 lipca br., w którym unijny trybunał sprawiedliwości orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Według TSUE proces powoływania sędziów Sądu Najwyższego, w tym członków Izby Dyscyplinarnej, w dużym stopniu zależy od organu (Krajowej Rady Sądownictwa), "którego struktura została poddana bardzo dużym zmianom przez polską władzę wykonawczą i ustawodawczą, i którego niezależność może wzbudzać uzasadnione wątpliwości".

Reklama

"Rada nie dała powodów do kwestionowania swojej niezależności"

KRS podczas zakończonego w piątek posiedzenia przyjęła stanowisko w tej sprawie. Pod pismem podpisał się przewodniczący Rady Paweł Styrna. "Krajowa Rada Sądownictwa z głębokim niepokojem i rozczarowaniem przyjmuje stwierdzenia zawarte w wyroku TSUE z 15 lipca 2021 r." - głosi dokument.

Według KRS "Trybunał postanowił odnosić się nie do faktów, co zawsze powinno być podstawą jakiejkolwiek decyzji jurysdykcyjnej, lecz do obaw i wrażeń, których uwzględnianie przynależy do sfery polityki i publicystyki".

Rada zwróciła też uwagę, że w obecnym kształcie funkcjonuje już ponad trzy lata. "Gdyby zatem istotnie jej niezależność była wątpliwa, to przez ten czas znalazłyby się przykłady na to wskazujące. W ocenie KRS przez cały okres swojego działania Rada nigdy nie dała jakichkolwiek powodów do kwestionowania swojej niezależności, zarówno od czynników politycznych, jak i od środowiskowych grup nacisku, pomimo tego, że zarówno Rada jako całość, jak i jej członkowie byli często ofiarami niejednokrotnie niewybrednych nacisków, ataków, a nawet środowiskowego ostracyzmu" - oświadczyła w stanowisku KRS.

"Fakt, iż Trybunał nie zilustrował swoich obaw jakimkolwiek konkretnym działaniem Rady albo zachowaniem jej członków, Rada poczytuje sobie za przyznanie swojej niezawisłości i rzetelności przy wykonywaniu konstytucyjnych obowiązków" - dodano w piśmie.

TSUE podważył pośrednio niezawisłość sędziów

Według KRS "trudno nie odnieść wrażenia, że unijny trybunał w wyroku stanął na stanowisku, iż wyłącznie rada sądownicza, której członkowie nie pochodzą z wyboru dokonanego przez parlament, lecz są wybierani przez samych sędziów, daje gwarancje niezawisłości powołanych przez nią sędziów".

W konsekwencji - zdaniem Rady - TSUE odszedł od swojego wcześniejszego orzecznictwa i podważył pośrednio niezawisłość sędziów we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej, w których wybór członków rady sądowniczej dokonywany jest przez parlament albo w których rady sądownicze w ogóle nie istnieją.

"Tymczasem niezawisłość sędziów w tych państwach nigdy nie była kwestionowana i wniosek taki musi zostać a limine odrzucony" - wskazano w stanowisku Rady.

W ocenie KRS wybory sędziów Sądu Najwyższego, w tym sędziów Izby Dyscyplinarnej dokonywane przez Radę po zmianie sposobu jej powoływania były po raz pierwszy przeprowadzane w formie jawnej i transparentnej. "Dopiero od 2018 r. wybór sędziów do Sądu Najwyższego stał się przejrzysty i poddany kontroli ze strony przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego" - oświadczyła KRS.

"Działanie przepełnione troską o wspólne dobro"

"Mając to wszystko na uwadze, należy z całą stanowczością stwierdzić, że Krajowa Rada Sądownictwa w żadnym przejawie swojego działania, a zwłaszcza przy wyborze sędziów Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego nie dała jakiegokolwiek powodu do kwestionowania swojej niezależności i nigdy nie sprzeniewierzyła się swoim konstytucyjnym obowiązkom" - głosi stanowisko KRS.

Rada w stanowisku zaapelowała też do wszystkich uczestników debaty publicznej i sędziów o umiar i ogładę w publicznym formułowaniu sądów. "Krajowa Rada Sądownictwa wyraża przekonanie, iż rozwiązanie istniejącego kryzysu jest możliwe tylko na gruncie przestrzegania zarówno wiążącego Polskę prawa międzynarodowego, jak i w równym stopniu Konstytucji RP, która dla wszystkich uczestników debaty publicznej wydaje się być słusznym punktem odniesienia dla podejmowanych działań. Rada wyraża najgłębsze przekonanie, iż kluczem do znalezienia odpowiedniego rozwiązania prawnego jest działanie przepełnione troską o dobro wspólne, bez względu na osobiste, polityczne czy ideologiczne sympatie czy antypatie" - wskazała Rada.

W tym samym dniu, w którym TSUE wydał orzeczenie, polski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis Traktatu o UE, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowskie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją.

Reakcja polskich władz na orzeczenie TSUE

Komisja Europejska zagroziła Polsce sankcjami finansowymi za ewentualne niewykonanie decyzji i wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Do 16 sierpnia Polska ma potwierdzić, czy zastosuje się do orzeczeń TSUE. Jak zaznaczono, w przypadku niespełnienia tej prośby Komisja zwróci się do TSUE o nałożenie na Polskę kary.

Orzeczenie TSUE spotkało się z reakcją polskich władz. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ocenił, że "mamy do czynienia z politycznym wyrokiem wydanym na polityczne zamówienie Komisji Europejskiej, u którego podstaw leży segregacja państw na lepsze i gorsze".

Z kolei premier Mateusz Morawiecki nie wykluczył przeglądu działań Izby Dyscyplinarnej. "Dziś jesteśmy w takiej sytuacji, kiedy może i należałoby dokonać przeglądu działania Izby Dyscyplinarnej SN. A to dlatego, że ta Izba na pewno nie spełniła wszystkich oczekiwań, również moich, również naszej formacji" - mówił szef rządu.

W piątek I prezes SN w pismach skierowanych do prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu zwróciła się z apelem o rozważenie przez głowę państwa skorzystania z kompetencji inicjatywy ustawodawczej, która pozwoliłaby na "efektywne i nie budzące zastrzeżeń" funkcjonowanie w Polsce systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz o podjęcie prac legislacyjnych w tej sprawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje