Reklama

Reklama

Korea Południowa podejrzewa Północ o zakłócanie sygnałów GPS

W trakcie ubiegłego weekendu ponad 250 rejsów komunikacji lotniczej, rozpoczynających się lub kończących w Korei Południowej, doświadczyło zakłóceń sygnałów GPS, o co podejrzewa się Koreę Północną - podały w środę południowokoreańskie władze.

Według południowokoreańskiego ministerstwa transportu, żaden z tych rejsów, z których 11 realizowali przewoźnicy zagraniczni, nie był narażony na niebezpieczeństwo, gdyż nastąpiło automatyczne przełączenie nawigacji na systemy alternatywne.

- Ponieważ zdarzało się to w trakcie ćwiczeń (wojskowych) w 2010 i 2011 roku, podejrzewamy, że Korea Północna była zaangażowana w zakłócanie sygnałów - powiedział przedstawiciel rządu w Seulu.

Południowokoreański państwowy nadzór telekomunikacyjny odmówił komentarza na temat tego, czy Korea Północna mogła być źródłem pochodzenia zakłóceń. Zaznaczył jednak, że zidentyfikowano ją w tej roli w co najmniej jednym podobnym incydencie.

Reklama

Według doniesień prasowych zainstalowane na samochodach północnokoreańskie aparaty mogą zakłócać sygnały elektroniczne na odległość do 100 kilometrów i pracuje się nad zwiększeniem tego zasięgu.

W ostatnich tygodniach Korea Północna nasiliła wojowniczą retorykę wobec Południa, rzucając personalne obelgi na prezydenta Li Miung Baka i grożąc obróceniem Seulu w gruzy. W każdej chwili spodziewany jest trzeci północnokoreański test nuklearny, być może z użyciem ładunku uranowego, co rozgniewałoby sąsiednie państwa i Stany Zjednoczone, które usiłują poprzez rokowania odwieść Phenian od zamiaru uzyskania bomby atomowej.

Dowiedz się więcej na temat: sygnały | gps | Korea Południowa | Korea Północna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy