Reklama

Reklama

Korea Płn.: Rakietę nośną satelity umieszczono na wyrzutni startowej

Rakieta dalekiego zasięgu, która ma wynieść na orbitę okołoziemską północnokoreańskiego sztucznego satelitę została umieszczona na wyrzutni startowej - poinformowali zagraniczni korespondenci, którym pokazano w niedzielę ośrodek, gdzie rakieta przygotowywana jest do startu.

Korea Północna ma zamiar wystrzelić rakietę dalekiego zasięgu w celu umieszczenia na orbicie okołoziemskiej sztucznego satelity. Władze koreańskie poinformowały w niedzielę, że wszystkie trzy człony rakiety są w pozycji startowej, umieszczone na wyrzutni, a wkrótce rozpocznie się tankowanie paliwa.

Reklama

Phenian zdecydował się na gest bardzo nietypowy dla tego izolującego się od świata reżimu - zaprosił grupę blisko 50 zagranicznych dziennikarzy do miejscowości, w której znajduje się nowa wyrzutnia rakietowa, by zademonstrować, jak zaawansowane są przygotowania do odpalenia rakiety nośnej. Reporterów przewieziono w niedzielę specjalnym pociągiem do Tongchangri w prowincji Północny Phenian (Półwysep Cholsan), 50 km od granicy z Chinami.

Dziennikarzy zapewniono, że prace postępują bardzo szybko, ale nie podano szczegółów dotyczących terminu rozpoczęcia tankowania, czy umieszczenia satelity na rakiecie nośnej.

Start ma uczcić 100. rocznicę urodzin Kim Ir Sena, przypadającą na połowę bieżącego miesiąca. Według AP odpalenie ma nastąpić między 12 a 16 kwietnia, AFP podaje zaś, że nastąpić to może 17 kwietnia.

Według północnokoreańskiego Komitetu ds. Technologii Kosmicznej, satelita Kwangmyongsong-3 ma służyć celom pokojowym, a tor lotu rakiety Unha-3 "nie będzie miał wpływu" na sąsiednie państwa.

Jak przypomina agencja AP, USA, Japonia, Wielka Brytania i wiele innych krajów wezwało Phenian do zrezygnowania z wystrzelenia satelity. Zdaniem ekspertów odpalenie Unha-3 może być rakietowym testem technologicznym, zaś rakieta nośna satelity Kwangmyongsong to w istocie pocisk balistyczny dalekiego zasięgu, nazywany poza Koreą Północną Taepodong.

Według AFP pokaz dla dziennikarzy zorganizowano, by przekonać międzynarodową opinię publiczną, że Unha-3 nie jest pociskiem balistycznym.

Minister spraw zagranicznych Chin Yang Jiechi powiedział w niedzielę, że Pekin jest zaniepokojony planem wystrzelenia Unha-3 i wezwał do kontynuowania "wysiłków dyplomatycznych".

Korea Północna zgodziła się w lutym na moratorium na dalsze próby rakietowe i nuklearne, aby odblokować sześciostronne rozmowy rozbrojeniowe w zamian za amerykańską pomoc żywnościową. Stany Zjednoczone zobowiązały się do dostarczenia 240 tys. ton pomocy żywnościowej (oleju roślinnego, suszonych warzyw i gotowych posiłków), przeznaczonej dla dzieci i kobiet w ciąży. Waszyngton zastrzegł przy tym, że dostawy będą ściśle kontrolowane, by uniknąć skierowania ich na potrzeby armii.

Po ogłoszonej 16 marca zapowiedzi wystrzelenia północnokoreańskiego satelity Stany Zjednoczone ostrzegły Phenian, że wystrzelenie satelity będzie pogwałceniem ustaleń z lutego, dotyczących moratorium i sprawi, iż Waszyngton zrezygnuje z planu udzielenia Korei Płn. pomocy żywnościowej.

Pod koniec marca wysoki przedstawiciel Pentagonu, wicesekretarz ds. Azji Peter Lavoy powiedział, że USA zostały zmuszone do zawieszenia planu pomocy.

Start rakiety z satelitą odbędzie się dokładnie trzy lata po podobnym starcie w kwietniu 2009 roku, który spotkał się z powszechnym potępieniem, m.in. Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej. Również wtedy zarzucano wówczas Phenianowi, że chce w ten sposób wypróbować pociski dalekiego zasięgu.

Według Phenianu satelita wszedł wówczas na orbitę okołoziemską i odtwarzał tam rewolucyjne pieśni. Eksperci amerykańscy i południowokoreańscy twierdzili, że nie było oznak, by północnokoreański satelita opuścił atmosferę.

Dowiedz się więcej na temat: wyrzutnia | satelita | rakieta | Korea Północna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy