Reklama

Reklama

Kontrowersyjny wyrok sądu w USA. "Cały system upadł"

W Stanach Zjednoczonych ludzie wyszli na ulice, wyrażając swoje niezadowolenie z decyzji sądu na Florydzie. Uniewinnił on 29-letniego Georga Zimmermana od zarzutu zabójstwa drugiego stopnia czarnoskórego nastolatka Trayvona Martina.

Do zdarzenia doszło na prywatnym osiedlu w lutym zeszłego roku. Sędziowie uznali, że oskarżony działał w obronie własnej. Na tym jednak cała sprawa się nie kończy.

Prawo w USA jest tak skonstruowane, że Zimmerman wciąż może być pociągnięty do odpowiedzialności za zabicie czarnoskórego nastolatka, chodzi tutaj o procedury odwoławcze.

Rodzina zmarłego w dalszym ciągu może domagać się zadośćuczynienia finansowego. Poza tym prawo federalne mówi, że w tym przypadku jest możliwość odpowiedzialności za naruszenie praw obywatelskich, a do tego w tym przypadku mogło dojść, chodzi tutaj o proces z powództwa cywilnego - podkreślają z kolei amerykańskie media.

Bliscy Trayvona Martina ponoć rozważają pójście tą drogą. Jeżeli tak rzeczywiście jest to stanowisko w najbliższym czasie powinien zająć Amerykański Departament Sprawiedliwości. Z kolei władze uważają, że oskarżony w tym procesie George Zimmerman nie jest bezpieczny i może być celem ataków i będzie musiał być chroniony.

Od sobotniego wieczoru w Stanach Zjednoczonych trwają protesty. W większości mają one pokojowy charakter. Problemy z demonstrantami jak na razie miała tylko policja w Los Angeles.

O spokój i rozwagę apelował prezydent Barack Obama. Ludzie na ulicach krzyczą , że wyrok unniewiniający pokazał, że cały system upadł i nie ma sprawiedliwości. Ostrą krytykę wyrazili również obrońcy praw obywatelskich.

Dowiedz się więcej na temat: USA | zabójstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje