Reklama

Reklama

Kontrowersyjne słowa Wołodymyra Zełenskiego w rozmowie z weteranem

Szerokim echem odbiła się na Ukrainie wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego dotycząca sytuacji w ogarniętym konflikcie Donbasie. Rozmawiając z weteranem walk na wschodzie kraju, prezydent potraktował go w sposób, który przez wielu komentatorów został uznany za obraźliwy.


Wołodymyr Zełenski odwiedzając miejscowość Zołote w Donbasie wdał się w rozmowę z byłym uczestnikiem walk, który wraz z grupą weteranów protestuje przeciwko wycofaniu ukraińskich wojsk.

Reklama

Denys Jantar poprosił prezydenta o spotkanie z protestującymi. Wołodymyr Zełenski odpowiedział mu używając słów, które według niektórych nie licowały z urzędem prezydenta: "Denys, posłuchaj, jestem prezydentem, mam 42 lata. Nie jestem jakimś frajerem. Powiedziałem, żebyście zabrali broń. Widzę że mam przed sobą koleżkę, który mnie uważa za idiotę i zmienia temat rozmowy".

Ton i treść wypowiedzi wywołały krytykę. Dziennikarka telewizyjna Janina Sokołowa napisała, że jest jej wstyd za prezydenta, który w sposób chamski, jak to określiła, rozmawia z tymi, którzy przez ponad 5 lat bronili Ukrainy i jego samego przed rosyjską agresją. Również były więzień polityczny Kremla reżyser Ołeh Sencow napisał, że wstyd mu za zachowanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL