Reklama

Reklama

Kondolencje z całego świata po strzelaninie w Tuluzie

Wyrazy współczucia i kondolencje oraz zapewnienia o potępieniu okrutnej zbrodni napływają w poniedziałek ze świata do Francji po strzelaninie w szkole żydowskiej w Tuluzie, w której zginęły cztery osoby, w tym troje dzieci.

Nieznany napastnik zabił 30-letniego mężczyznę i troje dzieci w wieku dziesięciu, sześciu i trzech lat. Zabity mężczyzna był nauczycielem; według agencji AFP nazywał się Jonathan Sandler i przyjechał do szkoły w Tuluzie z Izraela na dwuletni kontrakt.

Reklama

"Głębokie oburzenie" tym mordem wyraził Watykan. Ksiądz Federico Lombardi, rzecznik Watykanu, nazwał strzelaninę "strasznym i haniebnym czynem".

W przesłaniu, rozpowszechnionym przez Radio Watykańskie, ksiądz Lombardi napisał o "głębokim oburzeniu i wstrząsie", jakie wywołała ta tragedia oraz potępił stanowczo zamach, zwracając uwagę na to, że wśród ofiar są "niewinne, małe dzieci".

"Wyrażamy najszczersze kondolencje i zaniepokojenie z powodu tego strasznego wydarzenia oraz naszą najgłębszą duchową solidarność" - dodał przedstawiciel Watykanu.

Włoska gmina żydowska w reakcji na zamach we Francji zażądała natychmiastowego spotkania z przedstawicielami włoskiej policji i innych służb, by przedyskutować kwestie swego bezpieczeństwa.

Stany Zjednoczone potępiły "ten straszliwy zamach". Ambasador USA w Paryżu Charles Rivkin napisał w oficjalnym oświadczeniu, że "jest głęboko zasmucony na wieść o straszliwym zamachu, który tego rana miał miejsce w Tuluzie".

Ambasador złożył kondolencje rodzinom ofiar "w imieniu narodu amerykańskiego".

Premier Izraela Benjamin Netanjahu dołączył do głosów potępienia, nazywając strzelaninę "mordem, który jest podłością wobec Żydów". Dwie spośród ofiar strzelaniny były obywatelami Izraela. Netanjahu zapowiedział więc, że zadzwoni wkrótce do prezydenta Francji Nicolas Sarkozy'ego, by zaoferować pomoc w "znalezieniu mordercy".

"Jest za wcześnie, by z całą pewnością ustalić okoliczności tego morderczego czynu, ale oczywiście nie możemy wykluczyć, że był on motywowany antysemityzmem" - dodał premier.

Oburzenie porannym atakiem wyraził wielki rabin Francji Gilles Bernheim. "Jestem niezwykle wstrząśnięty i natychmiast udaję się do Tuluzy" - powiedział.

W Izraelu radio i telewizja przerwały nadawanie programów, aby na bieżąco informować o ataku.

Do Tuluzy po strzelaninie udał się prezydent Nicolas Sarkozy - podał Richard Prasquier, przewodniczący głównej organizacji żydowskiej we Francji - Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich (CRIF); będzie on towarzyszyć szefowi państwa w czasie wizyty.

Także minister spraw wewnętrznych Claude Gueant przerwał wizytę w północno-wschodniej Francji, aby udać się do Tuluzy. Jak poinformowano, wzmocnione zostały środki bezpieczeństwa wokół wszystkich żydowskich szkół we Francji.

Dowiedz się więcej na temat: Tuluza | Francja | strzelanina | Watykan | antysemityzm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne