Reklama

Reklama

Koncerny wycofują się ze wsparcia programu księcia Andrzeja

Logo koncernów wspierających program brytyjskiego księcia Andrzeja dla przedsiębiorców zniknęły ze strony internetowej platformy - podała agencja Reutera. Drugi syn królowej Elżbiety II oskarżony jest przez Amerykankę Virginię Giuffre o wykorzystywanie seksualne.

Książę Andrzej w rozmowie z BBC stwierdził, że nie przypomina sobie spotkania z Giuffre, która oskarża go o wykorzystywanie seksualne podczas spotkań zaaranżowanych przez finansistę Jeffreya Epsteina. Książę mówił m.in. o swoich relacjach z Epsteinem - amerykańskim finansistą i miliarderem oskarżonym o nakłanianie do prostytucji i wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt. Odniósł się też do słów kobiety, która utrzymuje, że jako nieletnia była zmuszana do uprawiania seksu z księciem Andrzejem.

Reklama

Wywiad odebrany został jako katastrofa wizerunkowa, a książę - jako osoba obojętna wobec cierpień ofiar Epsteina i jego najbliższego otoczenia.

We wtorek niedostępna była podstrona programu Pitch@Palace, na której wyświetlano listę podmiotów wspierających jego działania. Jest to platforma księcia Andrzeja, która powstała z myślą o wspieraniu przedsiębiorców. Zapisane wersje strony zawierały logo takich firm jak: KPMG, AstraZeneca, Barclays, Cisco, Standard Chartered i Bosch.

Według Reutera, platforma syna królowej nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.

Koncern ubezpieczeniowy AON potwierdził, że zwrócił się do Pitch@Palace z prośbą o usunięcie nazwy firmy. Zdaniem rzecznika firmy, logo znalazło się tam przez pomyłkę, a podmiot nie ma z platformą nic wspólnego. Tymczasem KPMG oznaczone na starszej wersji strony jako "partner założycielski" podało, że zakończyło sponsorowanie przedsięwzięcia 31 października. Zdaniem niektórych brytyjskich mediów, miało to związek ze skandalem.

Oskarżenia wobec księcia

Giuffre twierdzi, że Epstein latał z nią po całym świecie prywatnymi samolotami i zmuszał do uprawiania seksu z wpływowymi mężczyznami. Mówi, że współżyła z księciem Andrzejem między 1999 a 2002 r. w Londynie, Nowym Jorku i na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. 

Pierwszy raz uprawiała z nim seks, kiedy miała 17 lat. Po jednym z takich spotkań, w 2001 r., Epstein miał jej zapłacić 15 tys. dolarów.

"Po prostu zawiodłem"

W wywiadzie dla BBC książę Andrzej powiedział, że żałuje, że nie zerwał kontaktów z Epsteinem, kiedy ten w 2008 r. został skazany za przestępstwa seksualne z udziałem nieletnich. Spotkał się z nim, gdy zwolniono go z aresztu. 

"Żałuję tego, bo to nie było zachowanie godne członka rodziny królewskiej. Staramy się zachowywać najwyższe standardy. Po prostu zawiodłem" - powiedział BBC.

Zgodnie z amerykańskim aktem oskarżenia, Epstein miał w latach 2002-2005 ściągać nieletnie dziewczyny do swych rezydencji, m.in. na Manhattanie oraz w Palm Beach na Florydzie. Płacił niektórym dziewczynom i swoim współpracownikom za werbowanie kolejnych ofiar. 66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności. Jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 r.

Epstein, który w sierpniu popełnił samobójstwo w areszcie, miał wielu znanych i wpływowych przyjaciół. Znał nie tylko księcia Andrzeja, ale utrzymywał też bliskie kontakty m.in. z obecnym prezydentem USA Donaldem Trumpem i byłym - Billem Clintonem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje