Reklama

Reklama

Komorowski: Konflikt Syrii unaocznia konieczność reformy RB

Konflikt w Syrii obnażył nieskuteczność decyzji podejmowanych przez ONZ - mówił w środę na forum ZO NZ prezydent Bronisław Komorowski. Zaaapelował o reformę Rady Bezpieczeństwa zarzucając jej stałym członkom, że zbyt często interesy biorą górę nad wartościamii.

- Z żalem musimy stwierdzić, że w konflikcie syryjskim członkowie Rady Bezpieczeństwa raczej opowiadali się po którejś ze stron tej wojny, wspierali je na różne sposoby, niż wymuszali na nich przerwanie walk i pokojowe rozmowy. Obnażyło to niewydolność i nieskuteczność mechanizmów podejmowania decyzji przez Organizację Narodów Zjednoczonych - powiedział Komorowski na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. 

Reklama

Dlatego, zdaniem Komorowskiego, konieczne są reformy tej obchodzącej niedługo 70. rocznicę powstania organizacji, której zadaniem miało być zapewnianie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego. - Nie trzeba zwlekać, ani szukać kolejnej rocznicy jako pretekstu do powrotu do wysiłków na rzecz takiej reformy Rady Bezpieczeństwa, która wzmocni jej autorytet, reprezentatywność i skuteczność - apelował. Jak tłumaczył konieczne jest wypracowanie takich mechanizmów, które wymuszałyby współpracę stałych członków Rady "tak, aby zapobieganie  zbrodniom, i skuteczne reagowanie na nie miało prymat nad partykularnymi, geopolitycznymi interesami mocarstw".

Komorowski podkreślił, że dramat Syrii, w której użyto broni chemicznej pokazuje szersze zjawisko lekceważenia przyjętych przez ONZ i społeczność międzynarodową wartości, norm i zobowiązań. - Dramatycznemu rozwojowi sytuacji w Syrii, który pochłonął już ponad 100 tys. ofiar można było zapobiec, gdyby stosowne decyzje Rady Bezpieczeństwa podjęte zostały na czas - powiedział.

Polski prezydent apelował, by "nie lekceważyć i nie zapominać o prawach człowieka", które w ostatnim czasie "u wielu aktorów życia międzynarodowego padały w niełaskę. W tym kontekście przywołał postać polskiego prawnika Rafała Lemkina, którego uważa się za autora definicji ludobójstwa i ojca przyjętej 65 lat temu konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa. - Musimy nosić w sobie czujność i wrażliwość na symptomy zapowiadające łamanie praw człowieka, a nie tylko oburzać się moralnie - powiedział Komorowski, odwołując się do przesłania Lemkina.

Prezydent skrytykował ONZ zwłaszcza za to, że mimo istniejących konwencji i protokołów, nie potrafi zrobić więcej by zapobiegać praktyce wykorzystywania dzieci w konfliktach zbrojnych.

Apelował też o większe wysiłki międzynarodowe na rzecz walki z ubóstwem.

W tym kontekście Komorowski przypomniał, że Polska w chwili upadku komunizmu w 1989 roku też była krajem biednym i zadłużonym, który potrzebował pomocy międzynarodowej i ją otrzymał - w formie umorzenia długu, szkoleń, dostępu do rynków, czy inwestycji zagranicznych. - W połączeniu z pracowitością i przedsiębiorczością samych Polaków przyniosło to znakomite rezultaty. Nasz PKB wzrósł od tego czasu o ok. 400 proc. - powiedział.

Prezydent zastrzegł, że nie ma jednej recepty, ale "przykład Polski, czy innych krajów postkomunistycznych zasługuje na wzięcie pod uwagę w innych regionach świata". Chwalił też szerzej model europejski jako ten który stara się łączyć demokrację i wolność człowieka z gospodarczą konkurencyjnością, sprawiedliwością społeczną i solidarnością. - To nie jest europocentryzm. To jest doświadczenie, które najbardziej doceniane jest przez wszystkich tych, którzy z najdalszych stron świata chcą dostać się do Europy i w niej pozostać - powiedział.

Na zakończenie wystąpienia Komorowski podkreślił, że priorytetem polskiej polityki od lat pozostaje promocja praw człowieka i demokracji. Przypomniał, że to z polskiej inicjatywy został utworzony Europejski Fundusz na rzecz Demokracji; rośnie też udział Polski w pomocy rozwojowej, a w listopadzie Warszawa będzie gospodarzem szczytu klimatycznego ONZ.

- Pragniemy, wykorzystując nasze doświadczenie i bogate relacje z innymi państwami, nadal przyczyniać się do umacniania pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego. Dlatego ubiegamy się o miejsce w Radzie Bezpieczeństwa w latach 2018-2019. Wierzymy, że będziemy tam potrafili dobrze służyć realizacji celów i zasad Narodów Zjednoczonych oraz reprezentować interesy państw członkowskich zgodnie z literą i duchem Karty - powiedział polski prezydent.

Dowiedz się więcej na temat: ONZ | Syria | Bronisław Komorowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje