Reklama

Reklama

Kobieta "wygrała dziecko" na Facebooku

Katie Foster i jej mąż, marząc o dziecku, poddali się zabiegowi in vitro. Jak opisuje "Daily Mail", gdy przyszedł czas na dalsze powiększenie rodziny, ponownie musieli rozważyć tę metodę. Tym razem problemem okazały się pieniądze. Katie nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, gdy okazało się, że wygrała in vitro na Facebooku.

Mąż Katie urodził się z chorobą, która utrudnia poczęcie. Dlatego para skazana była na skorzystanie z osiągnięć medycyny rozrodu. Ubezpieczyciel sfinansował pierwszą rundę in vitro, jednak nie przyniosło ono oczekiwanego skutku. Małżeństwo zapłaciło jeszcze za dwie kolejne, co kosztowało około 16 tys. funtów (w przeliczeniu ok. 80 tys. zł). Ostatecznie doczekali się syna, któremu dali na imię Elijah. Gdy po kilku latach przyszedł monet, gdy ponownie chcieli powiększyć rodzinę, przeszkodą okazały się pieniądze. Każda próba oznaczała wydatek 8 tys. funtów, a z wiekiem ich szanse na powodzenie się zmniejszały.

Reklama

Jak stwierdziła cytowana przez "Daily Mail" Katie Foster: "Gdy przyszło do wydania tych pieniędzy musieliśmy wiele rozważyć. Teraz mieliśmy już dziecko, ja poszłam do pracy na część etatu i mieliśmy dodatkowe koszty w postaci opieki. Nasze szanse na poczęcie nie były za wielkie, więc nie wiedzieliśmy czy będziemy w stanie znieść ból prób i niepowodzeń".

Konkurs na Facebooku

Rodzina może mówić o ogromnym szczęściu. W 2018 roku przyjaciółka zgłosiła Katie do konkursu, jaki na portalu społecznościowym organizowała strona z poradami dotyczącymi płodności IVF Babble. Nagrodą oferowaną z okazji czterdziestolecia istnienia procedury było osiem rund in vitro w partnerskich klinikach. Kilka miesięcy później Katie Foster otrzymała email z informacją, że wygrała.

Początkowo kobieta nie mogła w to uwierzyć i podejrzewała, że padła ofiarą jakiegoś oszustwa. Dopiero po telefonie kliniki dotarło do niej, co się stało. Małżeństwo udało się do tej samej placówki, która wcześniej pomogła im z przyjściem na świat syna. Jak opisuje "Daily Mail", szanse nie były zbyt wielkie. Kobieta tym razem była starsza, a z komórek pary udało się stworzyć tylko jeden embrion, który i tak nie wyglądał obiecująco. Po implementacji na potwierdzenie ciąży musieli odczekać kilka dni, choć bez wielkich nadziei.

Okazało się, że Katie jednak jest w ciąży. W październiku przyszła na świat Abigail, zdrowa dziewczynka o wadze 3,7 kg. "Żartujemy, że jest 'darmowym dzieckiem'. Oczywiście była bardzo chcianym dzieckiem i jakoś znaleźlibyśmy sposób, żeby ją mieć, ale 'wygranie' jej było po prostu wspaniałe". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy