Reklama

Reklama

Kilku rannych w czasie marszu oranżystów

Kilka osób odniosło rany w nocy z piątku na sobotę w Belfaście w czasie dorocznego marszu oranżystów - poinformowała brytyjska policja. W manifestacji uczestniczyły setki protestantów. W kilku miejscach doszło do starć ze stróżami prawa.

Wśród rannych jest północnoirlandzki deputowany, wiceszef Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) Nigel Dodds. Stracił przytomność, gdy w głowę uderzył go kamień; polityka zabrano do szpitala.

W północnej części miasta policja, ubrana w ognioodporne uniformy i wspierana przez kilka wozów bojowych zablokowała ulicę prowadzącą przez Ardoyne, osiedle katolików, gdzie wcześniej dochodziło do konfliktów.

Reklama

W miejscu blokady oranżyści zaatakowali policjantów. W stronę policji poleciały koktajle Mołotowa, petardy, kije, kamienie, puszki i butelki. Część napastników wspięła się na wozy bojowe. W czasie walk siedmiu policjantów odniosło obrażenia. Co najmniej trzech straciło przytomność.

12 lipca to najważniejszy dzień dorocznych marszy Zakonu Orańskiego w Irlandii Północnej. Dorocznymi paradami oranżyści obchodzą rocznicę bitwy nad rzeką Boyne w 1690 r., w której wojska protestanckiego króla Wilhelma III Orańskiego pokonały Jakuba II Stuarta - ostatniego katolickiego monarchę Anglii, Szkocji i Irlandii.

Rocznica jest dla oranżystów okazją zamanifestowania przywiązania do brytyjskiej monarchii i swojej protestanckiej tożsamości. Eksponowanie tych poglądów, a także prowokacyjnie wyznaczone trasy, przechodzące przez dzielnice katolickie, powodują wzrost napięcia w relacjach z katolikami, którzy opowiadają się za zjednoczeniem Irlandii.

Dowiedz się więcej na temat: starcia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama