Reklama

Reklama

​KE zajmie się sytuacją w Polsce po analizie odpowiedzi z Warszawy

Komisja Europejska zajmie się ponownie sytuacją w Polsce po przeanalizowaniu odpowiedzi z Warszawy. Poinformował o tym wiceprzewodniczący Komisji, Valdis Dombrovskis.

Zgodnie z zapowiedzią, stan dialogu z Polską w sprawie praworządności był jednym z tematów cotygodniowego posiedzenia kolegium unijnych komisarzy w Brukseli. W poniedziałek polski rząd przesłał do Komisji Europejskiej odpowiedź na dodatkowe zalecenia z 21 grudnia 2016 roku, dotyczące rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Reklama

"Wiceprzewodniczący Timmermans poinformował kolegium komisarzy, że otrzymał odpowiedź od Polski. Ale ponieważ dopiero ją dostaliśmy, to jej dokładne przeanalizowanie zajmie nam trochę czasu" - powiedział wiceprzewodniczący KE ds. euro Valdis Dombvrovskis na konferencji prasowej. Dodał, że dopiero po uważnej analizie Komisja może podjąć decyzje co do ewentualnych dalszych kroków w tej sprawie.

"Rządy prawa są nieodłączną wartością UE i są czymś innym, niż tylko rządzenie poprzez prawo. Rządy prawa są jednym z fundamentów Unii Europejskiej" - powiedział Dombrovskis.

Sprawa Polski w rękach członków UE

Jak dowiedziało się nieoficjalnie Polskie Radio, Frans Timmermans zamierza przekazać unijnym krajom sprawę praworządności w Polsce.

We wniosku, który wiceszef KE chce wysłać do ministrów odpowiedzialnych za sprawy europejskie, ma napisać, że łamane są zasady praworządności w naszym kraju. Nie jest to jeszcze - jak informują unijni urzędnicy - przejście do trzeciego etapu procesu i uruchomienie wniosku o nałożenie sankcji na Polskę.

"Chodzi jedynie o wysondowanie stanowiska unijnych krajów w tej sprawie" - dodał jeden z urzędników. Na dzisiejszym posiedzeniu Komisji jej wiceszef miał powiedzieć, że nie jest zadowolony z dotychczasowych rozmów z Polską.

Procedura KE wobec Polski

Od stycznia ub. roku Komisja Europejska prowadzi wobec Polski procedurę w sprawie praworządności w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. W czerwcu 2016 r. wydała opinię krytyczną wobec polskich władz, a pod koniec lipca opublikowała rekomendacje, zalecając rządowi m.in. opublikowanie wszystkich wyroków TK i zastosowanie się do nich.

Polski rząd odpowiedział 27 października 2016 r. na te zalecenia, oświadczając, że są one niezasadne i nie widzi prawnych możliwości ich wdrożenia.

21 grudnia ub. roku KE wydała dodatkowe rekomendacje i wyraziła oczekiwanie, że polskie władze odpowiedzą w ciągu dwóch miesięcy.

Polski rząd udzielił odpowiedzi w tym terminie. Jak poinformowało w poniedziałek MSZ, "w odpowiedzi strona polska przedstawiła merytoryczne wyjaśnienia odnoszące się do zastrzeżeń Komisji Europejskiej".

"W ocenie strony polskiej, przyjęte przez Parlament w ostatnim okresie zmiany dotyczące funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, w tym zwłaszcza ustawa z dnia 30 listopada 2016 roku o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem, ustawa z dnia 30 listopada 2016 roku o statusie sędziów Trybunału oraz ustawa z dnia 13 grudnia 2016 roku - Przepisy wprowadzające obie te ustawy, są zgodne ze standardami europejskimi dotyczącymi funkcjonowania sądownictwa konstytucyjnego" - zaznaczyło ministerstwo w oświadczeniu.

Według MSZ, ustawy te "w sposób kompleksowy i ostateczny" regulują problematykę ustroju i funkcjonowania Trybunału, uwzględniając szereg zaleceń przedstawionych Polsce przez Komisję Wenecką. "W szczególności podkreśliliśmy, że powołanie przez Prezydenta RP nowego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego w dniu 21 grudnia 2016 r. oraz wejście w życie wyżej wymienionych nowych regulacji prawnych stworzyło właściwe warunki dla normalnego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego" - czytamy w oświadczeniu.

"Strona polska wyraża nadzieję, że od tej pory wszystkie działania Trybunału Konstytucyjnego będą zgodne z obowiązującym prawem" - podkreślono.

Z Brukseli Anna Widzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje