Reklama

Reklama

Katedra Notre-Dame. Zaczynają się najtrudniejsze prace przy rozbiórce rusztowania

200 ton i 40 tysięcy części – opóźnione z powodu pandemii koronawirusa prace przy rozbiórce rusztowania, które ciągle oplata paryską katedrę Notre-Dame, wreszcie mogą wejść w decydującą fazę. Delikatna i bardzo precyzyjna operacja ma potrwać przez całe lato. Jest kluczowa dla ratowania zabytku.


Reklama

Wszystko miało odbyć się znacznie wcześniej. Katedra, która w znacznej części spłonęła w połowie kwietnia ubiegłego roku, jest ciągle przykryta ogromnym rusztowaniem. Pojawiło się ono tam jeszcze przed pożarem w związku z planowanymi pracami remontowymi. Plany musiały zostać jednak zmienione, ponieważ najważniejszym zadaniem stało się uratowanie Notre-Dame przed całkowitą katastrofą.

Demontaż rusztowania ciągle odgrywa w tym kluczową rolę. To też musiało jednak zostać przesunięte w czasie, bo pandemia koronawirusa spowodowała, że prace wstrzymano.

"Iglica paryskiej katedry Notre-Dame była odnawiana, gdy doszło do pożaru 15 kwietnia 2019 roku. Rusztowanie zainstalowane z tego powodu utrzymało się, mimo zawalenia się iglicy, ale zostało też poważnie zdeformowane w wyniku pożaru" - czytamy w najnowszym komunikacie służb odpowiedzialnych za odbudowę jednego z najbardziej znanych zabytków we Francji i całej Europie.

Rusztowanie waży w sumie 200 ton i składa się z 40 tysięcy części, z których "połowa znajduje się na wysokości pond 40 metrów". Tuż po pożarze musiało być zabezpieczone, aby nie runęło jak iglica. Było jednak za wcześnie, aby je bezpiecznie demontować.

Przy tak delikatnej operacji mają pracować dwa pięcioosobowe zespoły, z wykorzystaniem 80-metrowego dźwigu. Specjalne siatki są zamontowane na trzech poziomach, a laser cały czas ma kontrolować najmniejsze ruchy przy sklepieniu katedry, aby wychwytywać potencjalne zagrożenie.

"Jednym z kluczowych punktów jest stabilność sklepienia. Kiedy wszystko to zostanie uregulowane, odczujemy wielką ulgę, ponieważ katedra zostanie uratowana" - mówi Christophe Rousselot z Fundacji Notre-Dame. Zwraca przy tym uwagę, że operacja "jest bardzo skomplikowana i ryzykowna". Jak stwierdził, w jej trakcie mogą "spadać kawałki z rusztowania, osłabiając część ścian katedry".

Wszystko potrwa co najmniej przez całe lato, a może nawet dłużej. Wiele będzie zależało od pogody, bo przy wietrze powyżej 40 km/h prace mają być wstrzymywane.

Przypomnijmy, że zasugerowany przez prezydenta Emmanuela Macrona czas odbudowy Notre-Dame w ciągu pięciu lat jest teoretycznie cały czas aktualny, choć kształt nowej katedry nie jest jeszcze znany.

RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje