Reklama

Reklama

Katastrofa statku na Morzu Czarnym. Są ofiary

Dwanaście, a nie 16 osób zginęło w katastrofie statku spacerowego, który zatonął w sobotę w wyniku silnego sztormu na Morzu Czarnym w pobliżu miasta Białogród nad Dniestrem w obwodzie odeskim na południu Ukrainy - poinformowało MSW prostując własny komunikat.

Według resortu do tragedii doszło w okolicach miejscowości Zatoka.

Reklama

Informacja o 16 ofiarach śmiertelnych znalazła się w depeszy agencji Interfax-Ukraina, która uściśliła później na prośbę MSW, że jest ich 12. Ministerstwo infrastruktury Ukrainy podawało wcześniej, że na pokładzie jednostki znajdowało się 36 osób.

"Dziś w Zatoce przewrócił się i zatonął statek pasażerski. W wyniku tragedii zginęło 12 pasażerów, 20 zostało hospitalizowanych, kilkoro ludzi nie chciało skorzystać z pomocy medycznej" - podał Główny Urząd Spraw Wewnętrznych w Obwodzie Odeskim.

Wołodymyr Żmak, wiceszef administracji obwodowej w Odessie, oświadczył na swoim profilu na Facebooku, że jednostka o nazwie "Iwołga", która natrafiła na silny sztorm, była przeciążona i nie było na niej kamizelek ratunkowych. Statek zatonął w odległości około jednego kilometra od brzegu.

Marija Gajdar, doradczyni szefa odeskiej administracji obwodowej Micheila Saakaszwilego, poinformowała, że w związku z tragedią niedziela będzie dniem żałoby w tym regionie. Sam Saakaszwili przerwał wizytę we Lwowie i powrócił do Odessy.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk polecił powołanie komisji śledczej, która zbada przyczyny wypadku. Na miejsce w sobotę wieczorem udał się wiceminister infrastruktury Jurij Waskiw.

Z Kijowa Jarosław Junko 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne