Reklama

Reklama

Katastrofa na Dunaju. Aresztowano kapitana statku

Ukraiński kapitan statku-hotelu, oskarżony w sprawie majowej katastrofie na Dunaju, w której śmierć poniosło 28 osób, został w poniedziałek aresztowany - poinformowała węgierska prokuratura.

Sąd w Budapeszcie podjął decyzję o aresztowaniu 64-letniego kapitana na wniosek prokuratury, która twierdzi, że istnieje ryzyko ucieczki mężczyzny na Ukrainę, a kraj ojczysty mógłby odmówić jego wydania.

Reklama

Akt oskarżenia przeciwko kapitanowi wniesiono pod koniec listopada. Zarzucono mu nieumyślne spowodowanie zagrożenia, które spowodowało wypadek ze skutkiem śmiertelnym, oraz nieudzielenie pomocy ofiarom.

Kapitan był już wcześniej aresztowany, ale po zakończeniu śledztwa zwolniono go, zakazując opuszczania wyznaczonego terenu. Musiał też nosić elektroniczną bransoletę.

Największa od 50 lat katastrofa na Dunaju

29 maja statek-hotel Viking Sigyn najechał po zmroku w ulewnym deszczu przy moście Małgorzaty w Budapeszcie na płynący w tym samym kierunku dużo mniejszy statek wycieczkowy Hableany, powodując jego błyskawiczne zatonięcie. 

Na pokładzie znajdowało się 35 osób: 33 turystów z Korei Południowej oraz dwie osoby załogi. Uratowało się tylko siedmioro turystów, pozostałe osoby zginęły. Ciało jednej ofiary nadal jest poszukiwane.

Zatonięcie Hableany było największą od 50 lat tego rodzaju katastrofą na Dunaju, najdłuższej rzece Europy.

Prokuratura: 64-letni kapitan był nieuważny

Według prokuratury, 64-letni ukraiński kapitan był nieuważny, nie koncentrował się przez cały czas na kierowaniu statkiem, nie przestrzegał wymaganej przepisami odległości od statku wycieczkowego i nie dopełnił obowiązku poinformowania o zamiarze wyprzedzania Hableany drogą radiową i sygnałem dźwiękowym. Nie udzielił też pomocy osobom, które znajdowały się na pokładzie statku wycieczkowego.

Za powyższe przestępstwa grozi kara od dwóch do 11 lat pozbawienia wolności. Budapeszteńska prokuratura wniosła o wyrok dziewięciu lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów na dziewięć lat, jeśli kapitan przyzna się do winy.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje