Reklama

Reklama

Kanada: Rośnie bilans ofiar katastrofy, pożary trwają

Do trzech wzrosła liczba śmiertelnych ofiar katastrofy kolejowej w Kanadzie. Policja odnalazła dwa kolejne ciała. Władze nie ukrywają jednak, że ofiar śmiertelnych z pewnością jest więcej - nawet kilkadziesiąt. Nieoficjalne dane mówią o 50 do 80 osobach, które mogły stracić życie.

24 godziny po tragicznej w skutkach katastrofie kolejowej, w Lac-Mégantic w kanadyjskiej prowincji Quebec wciąż trwa walka z pożarami. Wywołała je eksplozja pociągu przewożącego produkty naftowe.

Reklama

Ogień strawił ponad 30 budynków, w tym bar pełen ludzi, domy mieszkalne i miejskie archiwum. Ewakuowano ponad tysiąc osób. Jeden ze strażaków mówił dziennikarzom, że miasto Lac-Mégantic wygląda jak strefa działań wojennych.

"Nie jesteśmy pewni, co się stało"

- Nie jesteśmy pewni, co się stało. Maszynista postępował ściśle według przepisów. Odstawił pociąg i czekał na swego zmiennika - powiedział  wiceprezes spółki Montreal, Maine and Atlantic Railway Joseph McGonigle.

Dodał, że "w jakiś sposób pociąg został uruchomiony". Nie wyklucza się usterki mechanicznej.

Ubezpieczenie pokryje szkody

Spółka Montreal, Maine and Atlantic Railway podlega mającemu siedzibę w Chicago przedsiębiorstwu Rail World Inc. Firma zajmuje się transportem kolejowym w USA, Kanadzie, Estonii i Polsce.

Prezes Rail World Inc Edward Burkhardt w rozmowie z agencją Reutera powiedział, że ubezpieczenie firmy powinno pokryć wszystkie szkody.

Liczące 6 tys. mieszkańców Lac-Megantic leży około 200 kilometrów na wschód od Montrealu, w pobliżu granicy z amerykańskim stanem Maine.

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa kolejowa | Kanada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne