Reklama

Reklama

Kanada: Polski duchowny zatrzymany na środku ulicy. Złamał obostrzenia

Artur Pawłowski to posługujący w Kanadzie pastor polskiego pochodzenia. Duchowny został aresztowany za łamanie obostrzeń obowiązujących z powodu pandemii koronawirusa. Skuto go kajdankami na środku ulicy. Wielokrotnie nazywa funkcjonariuszy "gestapowcami" i "nazistami" - informuje polsatnews.pl.

Duchowny i jego brat wracali z nabożeństwa. Jak donosi lokalny serwis calgaryherald.com, mężczyźni trafili do aresztu za łamanie obostrzeń podczas nabożeństwa. Miała się tam zgromadzić, nie po raz pierwszy, duża liczba osób, która nie zachowywała dystansu społecznego oraz nie nosiła maseczek. 

Aresztowany na środku ulicy

Na nagraniu widać, jak policjanci podchodzą do samochodu i informują, że pastor jest aresztowany. Duchowny został skuty w kajdanki na środku ulicy. Wielokrotnie nazywa funkcjonariuszy "gestapowcami" i "nazistami". Zarówno on, jak i jego brat, zostali zaniesieni do radiowozu przez policjantów. 

Reklama

"Gestapo znowu atakuje kościół"

Policja już wcześniej odwiedzała Pawłowskiego. Pod koniec kwietnia funkcjonariusze pojawili się w jego kościele z nakazem kontroli placówki, ale duchowny nie chciał z nimi rozmawiać.

Rozmowa szybko zamieniła się w krzyki pastora, który stwierdził, że trzeba było się umówić na spotkanie, a nie po raz kolejny przerywać nabożeństwo. 

Dodatkowo nazwał policjantów "nazistami", "gestapo", "komunistami" i stwierdził, że są "chorymi", "słabymi", "złymi" ludźmi. Urzędniczka i funkcjonariusze opuścili kościół. Pastor całe zdarzenie nagrał i umieścił w internecie, nazywając je: "Gestapo znowu atakuje kościół".

Wyrzucił policję w Wielką Sobotę

Do poprzedniego incydentu doszło podczas modlitwy paschalnej. Pastor wyrzucił z nabożeństwa sześciu policjantów, którzy pojawili się tam w związku z obostrzeniami, które obowiązują w tym mieście. 

Pastor najpierw prosi ich, by wyszli: "Proszę wyjść, natychmiast opuśćcie tę posesję". Dalej traci cierpliwość i krzyczy: "Wynocha!", "nie chcę z wami rozmawiać, nie rozumiecie po angielsku?". Dodał, że nie obchodzi go to, co mają do powiedzenia i nie chce ich widzieć, dopóki nie wrócą z nakazem.

Czytaj więcej na stronie polsatnews.pl


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama