Reklama

Reklama

Kanada: Kłopoty turystyki z powodu strajku pracowników ambasad

Pracownicy kanadyjskich ambasad, którzy zajmują się przetwarzaniem wniosków wizowych, od trzech miesięcy strajkują. Obecnie skutki płacowego sporu liczone w milionach dolarów zaczyna odczuwać kanadyjski przemysł turystyczny.

Przyczyną strajku są żądania płacowe związku zawodowego pracowników służb dyplomatycznych (Professional Association of Foreign Service Officers - PAFSO). Bezowocne dotychczas negocjacje zaczęły się dwa lata temu. Pracownicy służb dyplomatycznych domagają się podwyżki o 1,5 proc.

Reklama

Strajk stał się już problemem dla osób z krajów, wobec których istnieje wymóg wizowy. Obywatele Polski nie potrzebują wiz, jeśli mają paszporty biometryczne, wydawane od 2006 r. Na stronach PAFSO widnieje informacja, że strajkują dyplomaci m.in. w Paryżu, Londynie, także w Chinach i Indiach.

Kanada to kraj imigrantów, zatem wiele osób ma rodziny za granicą. Krewni z krajów objętych obowiązkiem wizowym nie mają teraz możliwości przyjazdu do Kanady, bo ze względu na strajk przetwarzanie wniosków praktycznie zamarło. Skutki strajku zaczęły więc liczyć biura turystyczne, za ktorych pośrednictwem rodziny kupują bilety. Problem mają też zagraniczni studenci, którzy bez odnowienia studenckich wiz nie mogą też wyjechać z Kanady i odwiedzić rodzin. Kanada skutecznie promuje swoje szkoły i uczelnie w krajach azjatyckich.

Jak podawała telewizja CBC, kanadyjskie stowarzyszenie przemysłu turystycznego (Tourism Association of Canada) policzyło, że strajk pracowników konsularnych będzie kosztować 280 mln dolarów kanadyjskich.

Z tego powodu próba sił będzie się rozgrywać nie tylko na linii rząd-pracownicy służb konsularnych, ale także w relacjach z przemysłem turystycznym. Branża ta wezwała właśnie rząd do arbitralnego zakończenia strajku, czyli do uchwalenia specjalnej ustawy nakazującej powrót do pracy. Kanadyjski rząd federalny oraz rządy prowincji dysponują bowiem narzędziem nazywanym "back-to-work legislation". W przypadku przedłużających się nieskutecznych negocjacji płacowych i strajków w sektorach kluczowych dla gospodarki, rząd może przedłożyć parlamentowi ustawę arbitralnie kończącą strajk i np. narzucającą nowy kontrakt.

Ta możliwość była w ostatnich latach stosowana m.in. wobec kanadyjskiej poczty, linii Air Canada czy np. pracujących dla rządu prawników w prowincji Quebec. Ten rodzaj stanowionego na wniosek rządu prawa pojawił się w roku 1950, gdy zastrajkowali związkowcy na kolei i transport wszelkich towarów, w tym żywności, praktycznie zamarł. Koniec strajku został wymuszony przez rząd federalny. Od tego czasu rządy mają możliwość odwołania się do takiego argumentu siłowego. Korzysta z tego zarówno rząd federalny, jak i rządy prowincji, np. w przypadku strajków transportu publicznego oraz innych służb "szczególnie istotnych".

W ostatnich dniach PAFSO oświadczyło, że zaproponowało poprowadzenie przez arbitra negocjacji między strajkującymi pracownikami służb konsularnych a rządem. Ustalenia osiągnięte podczas tych negocjacji miałyby być wiążące. Oferta jest ważna do wtorku. PAFSO argumentuje, że podwyżki dla ponad 1300 pracowników kosztowałyby rząd zaledwie 4,2 mln dolarów kanadyjskich, a więc wielokrotnie mniej niż straty ponoszone przez branżę turystyczną. Jednocześnie związkowcy ostrzegli, że "są przygotowani do utrzymania strajku przez całe lato i do później jesieni, jeśli zajdzie taka potrzeba".

Dowiedz się więcej na temat: Strajk | Kanada | ambasada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje