Reklama

Reklama

Kabul. Tłum wciąż napiera na lotnisko. Co najmniej 20 ofiar

W napierającym tłumie, próbującym dostać się na lotnisko w Kabulu, zginęło w sobotę siedmiu afgańskich cywilów - podaje brytyjskie ministerstwo obrony. Dodano, że warunki na miejscu są "niezwykle trudne". Z kolei przedstawiciel NATO powiedział Reuterowi, że w ciągu ostatniego tygodnia w Kabulu na lotnisku i jego okolicach zginęło co najmniej 20 osób.

Jak podała agencja AP, wśród osób zgromadzonych w okolicach lotniska w Kabulu, które usiłują wydostać się w kraju, dochodzi do wybuchów paniki, zwłaszcza gdy talibscy bojownicy strzelają w powietrze, aby rozproszyć tłum.

Brytyjskie ministerstwo obrony w wydanym w niedzielę komunikacie poinformowało, że warunki na miejscu są "niezwykle trudne". "Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby poradzić sobie z sytuacją w możliwie najbezpieczniejszy i najpewniejszy sposób" - przekazano.

"Skupiamy się na jak najszybszej ewakuacji cudzoziemców"

- Skupiamy się na jak najszybszej ewakuacji wszystkich cudzoziemców - stwierdził z kolei urzędnik NATO, który zastrzegł anonimowość. Dodał, że siły NATO utrzymują odległość od zewnętrznych obszarów lotniska w Kabulu, "aby zapobiec jakimkolwiek starciom z talibami".

Według świadków, na których powołała się agencja Reutera, w niedzielę rano w okolicach lotniska talibowie strzelali w powietrze i używali pałek, żeby zebrani tam ludzie ustawili się w rzędy. Świadkowie twierdzą, że nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń, a przed głównymi wejściami na lotnisko uformowały się długie kolejki.

Reklama

Od zajęcia przez talibów Kabulu 15 sierpnia w porcie lotniczym w afgańskiej stolicy panuje chaos. Tysiące osób chcących opuścić kraj gromadzą się na lotnisku i w jego okolicach.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy