Reklama

Reklama

Johnson: Wielka Brytania nie zamierza dać się zepchnąć na margines

​Wielka Brytania nie zamierza dać się zepchnąć na margines po wyjściu z Unii Europejskiej, Londyn chce odgrywać wiodącą rolę w nieprzewidywalnym świecie - oświadczył w piątek szef dyplomacji Boris Johnson w swym pierwszym dużym wystąpieniu o polityce zagranicznej.

W przemówieniu w Chatham House podkreślił, że czerwcowe referendum w sprawie Brexitu nie oznacza, że Wielka Brytania teraz skupi się na sobie.

Reklama

Jak ocenił, "świat nie jest teraz w dobrej kondycji; w rzeczy samej jest bardziej niebezpieczny i nieprzewidywalny niż przez kilka dziesięcioleci".

- Mamy kult silnego człowieka, mamy demokrację w odwrocie, mamy łuk niestabilności na Bliskim Wschodzie  - oświadczył. - Czy naszą odpowiedzią będzie schowanie głowy w piasek? Zdecydowanie nie - zapewnił szef brytyjskiej dyplomacji.

- Na światowej scenie nie będziemy grać roli epizodycznej czy stać z halabardą. Jesteśmy pierwszoplanowym aktorem - globalna Wielka Brytania prowadząca prawdziwie globalną politykę zagraniczną - oznajmił polityk znany z barwnych i kontrowersyjnych wypowiedzi.

"Prezydent elekt miał rację"

Johnson zapewnił także, że wypełnianie przez Londyn zobowiązań w ramach NATO jest nienaruszalne. Jak dodał, prezydent elekt USA Donald Trump miał rację, gdy wskazywał, że Sojusz nie powinien w tak dużym stopniu być zależny od wydatków na obronność jednego tylko kraju.

- Nie można usprawiedliwić sytuacji, że tylko jeden sojusznik w NATO - Stany Zjednoczone - zapewnia ok. 70 proc. wydatków obronnych, podczas gdy pozostałych 27 krajów dzieli między sobą tylko 30 proc. - wskazał.

Brytyjski polityk oznajmił także, że jego kraj nie będzie blokować ewentualnych starań UE na rzecz budowy wspólnej polityki obronnej. Minister obrony Michael Fallon zapowiadał zablokowanie inicjatywy w celu utworzenia unijnej armii, gdy W. Brytania pozostawała we Wspólnocie, ponieważ podważałaby ona NATO.

- Trwa rozmowa o chęci budowy przez UE wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, nowej architektury w tym celu - oświadczył. - Jeśli chcą tak zrobić, to w porządku. Nie będziemy blokować ani przeszkadzać w kolejnych poczynaniach w celu integracji UE".

Agencja Reutera zauważa, że rzecznik premier Theresy May przekazał, że rząd nie zgadza się z koncepcją unijnych sił obronnych, a Londyn stoi na stanowisku, że prowadzona przez UE polityka w tym zakresie powinna raczej uzupełniać niż dublować NATO.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy