Reklama

Reklama

John Kerry: Zachowanie Rosjan niebezpieczne i prowokacyjne

Szef amerykańskiej dyplomacji, komentując w czwartek w Miami incydent na Bałtyku, potępił zachowanie strony rosyjskiej. "Lekkomyślne, prowokacyjne i niebezpieczne" - ocenił John Kerry w wywiadzie dla CNN Espanol i "Miami Herald".

"Ludzie muszą zrozumieć, że to poważna sprawa" - powiedział Kerry. Dodał, że USA starają się zakomunikować Rosjanom jak niebezpieczny był to incydent i wyraził nadzieję, że więcej się nie powtórzy.

Reklama

Wcześniej w czwartek zaniepokojenie z powodu incydentu na Bałtyku wyraził rzecznik Białego Domu Josh Earnest.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ocenił, że incydent na Morzu Bałtyckim to zachowanie niebezpieczne i nieprofesjonalne.

W poniedziałek i we wtorek rosyjskie Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook, znajdującym się na wodach międzynarodowych na Bałtyku. Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec. Informacje o incydencie przekazały źródła amerykańskie.

Incydent wydarzył się na wodach międzynarodowych w odległości 70 mil morskich (ok. 130 km) od Kaliningradu. USS Donald Cook wyszedł w poniedziałek z portu w Gdyni.

Samoloty nie były uzbrojone

Rosyjskie samoloty nie były uzbrojone, nie reagowały na próby kontaktu radiowego ze strony Amerykanów.

Rzecznik rosyjskiego resortu obrony Igor Konaszenkow powiedział, że załogi Su-24 wykonywały w ostatnich dniach planowe loty szkoleniowe nad neutralnymi wodami Morza Bałtyckiego. Trasa przelotu przebiegała przez rejon, w którym znajdował się amerykański niszczyciel.

Konaszenkow powiedział, że był to obszar leżący około 70 km od rosyjskiej bazy morskiej; "po natrafieniu na okręt będący w polu widzenia rosyjscy piloci wykonali zwrot i wycofali się, przestrzegając przy tym wszelkich zasad bezpieczeństwa".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje