Reklama

Reklama

Joe Biden wycofał kandydatkę. "Toksyczny i szkodliwy wpływ"

Prezydent Joe Biden wycofał we wtorek nominację Neery Tanden na stanowisko dyrektor biura budżetowego. Jej kandydatura spotkała się ze sprzeciwem nawet ze strony niektórych demokratów.

Amerykański przywódca wyraził nadzieję, że Tanden będzie mogła pełnić w jego ekipie inną rolę. Stanowisko szefa biura ds. budżetu wymaga zatwierdzenie przez Senat.

Reklama

"Przyjąłem prośbę Neery Tanden o wycofanie jej nominacji na stanowisko dyrektora Biura ds. Zarządzania i Budżetu. (...) Mam ogromny szacunek dla jej osiągnięć, doświadczenia i rad i czekam z niecierpliwością, aż będzie mogła sprawować rolę w mojej administracji" - stwierdził Biden w krótkim oświadczeniu.

W liście do prezydenta ogłoszonym przez Biały Dom, Tanden przyznała, że jej nominacja była czymś więcej niż tylko trudnym procesem.

"Niestety, teraz wydaje się jasne, że nie ma możliwości zatwierdzenia (kandydatury) i nie chcę, aby dalsze rozważanie mojej nominacji uniemożliwiało panu poświęcenie pełnej uwagi innym priorytetom" - uzasadniała Tanden.

Jak zauważyło amerykańskie radio publiczne (NPR) nominacja Tanden była zagrożona po tym, jak wielu kluczowych senatorów odmówiło jej poparcia. Zwracali uwagę m.in. na tweety kandydatki Bidena piętnujące niektórych członków Kongresu.

"Toksyczny i szkodliwy wpływ"

Zdecydowanym przeciwnikiem nominowania Tanden był zwłaszcza demokratyczny senator Joe Manchin. Motywował swe stanowisko tym, że "jej jawnie stronnicze wypowiedzi będą miały toksyczny i szkodliwy wpływ na ważne stosunki robocze między członkami Kongresu a następnym dyrektorem Biura ds. Zarządzania i Budżetu".

Bez jego aprobaty nie było szans na przeforsowanie kontrowersyjnej kandydatki w głosowaniu w równo podzielonej wyższej izbie Kongresu. Chyba że opowiedziałby się za Tanden któryś z republikanów.

Tanden była szefową Center for American Progress (CAP). Ekonomiczny think tank zajmuje się badaniami i popieraniem polityki publicznej prezentującej liberalny punkt widzenia na kwestie gospodarcze i społeczne.

W swoich tweetach wsławiła się wówczas ostrą krytyków niektórych ustawodawców. Obecnego przywódcę republikańskiej mniejszości w Senacie Mitcha McConnella nazywała "Voldemortem", złoczyńcą z książki "Harry Potter". Za najgorszą uznała senator reprezentującą Maine Susan Collins z GOP. Twierdziła też, że "wampiry mają więcej serca niż republikański senator z Teksasu Ted Cruz".

Tanden nie oszczędzała też parlamentarzystów z przeciwnego bieguna spektrum politycznego. Krytykowała m.in. senatora Berniego Sandersa z Vermont oraz niektórych jego zwolenników.

Kandydatce Bidena nie pozostała dłużna m.in. Collins. Zapowiedziała, że nie poprze nominacji Tanden, zarzucając jej brak "doświadczenia i temperamentu, aby kierować tą kluczową agencją".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje