Reklama

Reklama

Joe Biden - Władimir Putin. Szczyt w Genewie pod znakiem chaosu i przepychanek

Dziennikarze nie dowiedzieli się, czy Joe Biden ufa Władimirowi Putinowi. Prezydent USA potakując w stronę przedstawicieli mediów nie odpowiadał na ich pytania. Do nieporozumienia doszło podczas chaotycznego początku spotkania Biden-Putin w środę w Genewie, które zakończyło się po ok. dwóch godzinach. Wcześniej w mediach krążyły relacje z chaotycznych scen. Doszło do przepychanek dziennikarzy z ochroną i krzyków.

W Genewie zakończyła się pierwsza runda rozmów na szczycie amerykańsko-rosyjskim z udziałem prezydentów USA i Rosji, Joe Bidena i Władimira Putina - podały źródła amerykańskie, cytowane przez media. Pierwsza runda spotkania trwała około dwóch godzin.

Szczyt trwa w willi La Grange i według zapowiedzi ma zakończyć się po 4-5 godzinach. W drugiej turze rozmów w poszerzonym gronie dołączyło po kilka osób z każdej strony. Od początku spotkania obecni są szefowie dyplomacji dwóch państw Antony Blinken i Siergiej Ławrow.

Potakiwał, nie odpowiadał na pytania

Prezydent Joe Biden potakując w stronę dziennikarzy nie odpowiadał na ich pytania, w tym na to, czy ufa prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi - przekazał Biały Dom. Do nieporozumienia doszło podczas chaotycznego początku spotkania Biden-Putin w środę w Genewie.

Reklama

"To był chaotyczny młyn z krzyczącymi na siebie dziennikarzami. Było bardzo jasne, że prezydent Joe Biden nie odpowiadał na żadne konkretne pytanie, tylko skinieniem głowy ogólnie pozdrawiał prasę" - przekazała na Twitterze dyrektorka ds. komunikacji Białego Domu Kate Bedingfield.

Wcześniej w mediach krążyły relacje z chaotycznych scen podczas krótkich uwag obu przywódców w obecności mediów przed rozpoczęciem rozmów w Genewie. Doszło do przepychanek dziennikarzy z ochroną i krzyków.

Jeden z reporterów zadał Bidenowi pytanie, czy ufa Putinowi, czy przywódcy ufają sobie nawzajem. Według jego relacji, prezydent USA spojrzał prosto na niego i przytaknął, co dziennikarz uznał za potwierdzającą odpowiedź.

W poniedziałek Biden powiedział prasie, że jego podejście do Putina opiera się na zasadzie "weryfikuj, dopiero później ufaj" - przypomniała Bedingfield.

Starali się wypchnąć dziennikarzy

Amerykańskie media informują o scenach chaosu, do jakich doszło podczas rejestracji pierwszych chwil spotkania prezydentów, gdy rosyjska ochrona starała się wypchnąć wysłanników mediów z biblioteki. Strona amerykańska, jak twierdzi cytowany pool z Białego Domu, poprosiła ochronę Putina, by nie dotykała dziennikarzy.

Prezydenci z ministrami spraw zagranicznych obserwowali tę scenę.

Putin przyjechał do willi La Grange prosto z lotniska. Według lokalnych mediów odmówił protokolarnego spotkania z przedstawicielami władz Szwajcarii zaraz po przylocie, argumentując, że nie przybył z wizytą do tego kraju, ale wyłącznie na szczyt.

Prezydent USA przebywa w Genewie od wtorku. Do Szwajcarii dotarł z Brukseli, gdzie uczestniczył w szczycie NATO i spotkał się z przywódcami UE. Wcześniej brał udział w szczycie G7 w Wielkiej Brytanii.

Poprzednie rozmowy przywódców USA i Rosji odbyły się prawie trzy lata temu, z udziałem ówczesnego prezydenta USA Donalda Trumpa oraz Putina. Biden i Putin znają się osobiście z czasów, gdy obecny gospodarz Białego Domu był wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych.

Putin: Mam nadzieję, że spotkanie będzie produktywne

Media zarejestrowały początek spotkania w bibliotece willi La Grange, gdzie obok Putina i Bidena usiedli szefowie dyplomacji obu krajów: Siergiej Ławrow i Antony Blinken.

Prezydent Rosji powiedział do Bidena: "Jest wiele kwestii, które się nagromadziły. Mam nadzieję, że nasze dzisiejsze spotkanie będzie produktywne".

Amerykański prezydent stwierdził zaś: "Zawsze lepiej spotkać się twarzą w twarz". 

Wyjątkowe miejsce

Miejscem genewskiego szczytu jest XVIII-wieczna willa La Grange. 

W rozmowach w poszerzonym gronie udział wezmą szefowie dyplomacji USA i Rosji, Antony Blinken i Siergiej Ławrow.

W dzielnicach Genewy wokół miejsca szczytu i na trasach przejazdu wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Na ulicach rozmieszczono około trzech tysięcy policjantów i żołnierzy. Miejsce spotkania otoczono stalowymi barierami i drutem kolczastym.

Pełne poparcie G7 i NATO

Biden, który zna osobiście Putina z czasów, gdy był wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych, staje teraz przed nowym zadaniem. Podobnie jak jego poprzednicy w Białym Domu, i on ma nadzieję na zmianę stanowiska Rosji i postępowania jej lidera.

Prezydent USA przystąpi do rozmów z Putinem mając, jak mówił, pełne poparcie swych partnerów z G7 i NATO, z którymi wcześniej się spotkał, co daje mu mocniejszą pozycję wyjściową.

Choć, jak zapowiedziano, nie będzie "przełamania się chlebem", ważne jest, co powtarza się w komentarzach, to , aby doszło do przełamania lodów, a w wyniku tego do znalezienia pól możliwej współpracy.

Pewne szanse na poprawę klimatu są , bo zarówno Biden, jak i Putin w ostatnich dniach złożyli deklaracje, odebrane jako pojednawcze tony.

Amerykański przywódca, który wcześniej nazwał prezydenta Rosji "zabójcą", przed przyjazdem do Genewy stwierdził, że Putin jest "inteligentny, twardy" i że jest "godnym przeciwnikiem".

Z kolei w wywiadzie dla NBC rosyjski prezydent powiedział, że słowo "zabójca", którego użył wobec niego Biden, rozumie jako synonim "hollywoodzkiego macho".

Przygotowując grunt przed spotkaniem Joe Biden zapewnił także, że nie dąży do konfliktu z Rosją. Ocenił, że chodzi o to, by zdecydować, w jakich sferach możliwa jest współpraca. - Ale odpowiemy, jeśli Rosja będzie kontynuować swoje szkodliwe działania - ostrzegł.

Choć oczekiwania są realistycznie umiarkowane, większość amerykańskich stacji telewizyjnych w relacjach ze szwajcarskiego miasta nazywa szczyt "historycznym", a stan wzajemnych relacji określa wręcz jako najgorszy od zakończenia zimnej wojny.

Biden przekonywał też w tych dniach, że w interesie obu stron i całego świata jest określenie możliwości współpracy i próby jej realizacji.

- A w miejscach, gdzie się nie zgadzamy, wyraźne nakreślenie czerwonych linii - zastrzegł.

Stosunki na historycznie niskim poziomie

Władimir Putin widzi w Bidenie człowieka, który całe życie spędził w polityce. - Nie spodziewam się ze strony urzędującego prezydenta USA żadnych impulsywnych działań - wyznał.

Pełna zgoda między obu prezydentami już jest w jednej kwestii; obaj uważają, że stosunki między Rosją a Stanami Zjednoczonymi są na historycznie niskim poziomie.

Lista tematów

Punktem wyjścia dyskusji przed środowymi rozmowami jest ustalenie listy tematów, które mogą mocno podzielić obu prezydentów i tych, które mogą ich zbliżyć nie dopuszczając do pogłębienia napięć.

Jedną z najbardziej spornych kwestii jest sprawa cyberataków na amerykańskie przedsiębiorstwa, przypisywanych stronie rosyjskiej. Moskwa oskarżenia te odrzuca, a Putin uważa je za absurdalne.

Jednak Biden zamierza poruszyć tę gorącą kwestię i przedstawić postulat, by władze Rosji położyły kres cyberprzestępczości.

Oczekuje się także, że amerykański przywódca wyrazi zaniepokojenie rosyjską ingerencją w politykę w USA, głównie w wybory prezydenckie. Moskwa i te zarzuty stanowczo odrzuca.

Nieuchronną różnicę stanowisk wywoła temat praw człowieka, a szczególnie więzionego w kolonii karnej rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Administracja USA domaga się jego natychmiastowego uwolnienia. Moskwa odrzuca oskarżenia próby jego otrucia i ostro odpowiada, że Stany Zjednoczone nie mogą ingerować w jej wewnętrzną politykę.

Podzieli obu też sprawa Ukrainy, po której stronie władze USA stoją konsekwentnie od rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku. Kreml wyraźnie dał do zrozumienia, że kwestię ukraińską uważa za "czerwoną linię" i żąda od administracji w Waszyngtonie, by trzymała się od niej z daleka.

Niemal pewnym tematem rozmów jest Białoruś, w kontekście niedawnego incydentu z porwaniem samolotu przez reżim Alaksandra Łukaszenki- sojusznika Moskwy, a także tłumienia protestów demokratycznej opozycji i rosnącej liczby więźniów politycznych. Przypuszcza się, że podobnie, jak w przypadku Ukrainy, i tu Biden będzie ostro stawiał żądania i domagał się od Putina wyjaśnień dlaczego popiera Łukaszenkę.

Obie strony mają nadzieje na postęp w relacjach dotyczą statusu przedstawicielstw dyplomatycznych. Ambasadorowie USA i Rosji wrócili do swoich krajów po tym, gdy Biden nazwał Putina "zabójcą". Oczekuje się, że chociaż ten problem uda się rozwiązać i doprowadzić do przywrócenia normalnych relacji.

Wśród możliwych tematów rozmów wymienia się też kwestię wymiany więźniów. W Rosji przetrzymywany jest były żołnierz piechoty morskiej Paul Whelan, oskarżony o szpiegostwo. Więziony jest też inny były amerykański żołnierz Trevor Reed pod zarzutem napaści na milicjanta. Rodziny obu apelują do Bidena, by porozmawiał o nich z Putinem. Prezydent Rosji nie wyklucza wymiany więźniów. W USA na 20 lat więzienia skazany został za współudział w przemycie kokainy pilot Konstantin Jaroszenko.

Kolejne wymieniane tematy spotkania to Syria i kwestie klimatu oraz najbardziej oczywisty - pandemia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje