Reklama

Reklama

Joe Biden: USA nigdy nie uznają okupacji Krymu

- Cały świat obserwuje dziś Ukrainę z nadzieją, że jej sukces w walce z agresją Rosji będzie miał wpływ na losy innych narodów - powiedział we wtorek w Kijowie wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.

- Byłem prawie w każdym punkcie tego świata, przejechałem miliony kilometrów i mogę powiedzieć, że cały świat was obserwuje. Świat ma nadzieję, że wasz sukces w walce z pozbawioną litości agresją Rosji, będzie miał wpływ i na jego losy. Obserwowana jest także wasza walka z rakiem korupcji. Stany Zjednoczone i naród amerykański popierają tę walkę - powiedział w przemówieniu wygłoszonym w Radzie Najwyższej.   

Reklama

Biden podkreślił w ukraińskim parlamencie, że USA nigdy nie zgodzą się na zmianę granic za pomocą siły i zaznaczył, że Rosja, która zaanektowała należący do Ukrainy Krym, dopuściła się pogwałcenia zasady nienaruszalności granic. - Stany Zjednoczone nigdy nie uznają okupacji Krymu - zapewnił.   

Wiceprezydent powiedział, że USA uważają za niedopuszczalne, że Rosja stara się odwlec w czasie implementację zapisów mińskich porozumień, których celem jest uregulowanie konfliktu ze wspieranymi przez Moskwę separatystami w Donbasie na wschodzie Ukrainy.   

Oświadczył, że rosyjscy żołnierze powinni opuścić Donbas i powrócić do domu, zaś Ukraina powinna odzyskać kontrolę nad kontrolowanymi przez separatystów odcinkami swojej granicy z Rosją. Podkreślił, że w obwodzie donieckim i ługańskim należy przeprowadzić wybory samorządowe, które powinny odbyć się w świetle ukraińskiego prawa i pod nadzorem organizacji międzynarodowych, w tym OBWE.   

- Ukraina także ma swoje zobowiązania, które przewidują ogłoszenie amnestii dla ludzi (w Donbasie), którzy nie popełnili ciężkich przestępstw oraz przeprowadzenie decentralizacji Donbasu - podkreślił. - Chcę zwrócić się bezpośrednio do mieszkańców Donbasu: alternatywą dla tego procesu jest dalsze życie pod kontrolą separatystów i przestępców, którzy odmawiają przyjmowania pomocy humanitarnej i nie dopuszczają (na zajęte przez nich obszary) organizacji międzynarodowych, takich jak Lekarze Bez Granic. Nie takiej przyszłości pragną Ukraińcy dla swoich dzieci - mówił.   

W swoim przemówieniu Biden powtarzał, że Ukraina stoi dziś przed historyczną szansą przemian, które pozwolą jej przekształcić się w silne i demokratyczne państwo. - Zrobiliście już bardzo wiele ważnych rzeczy i wiecie, co należy zrobić, by zakończyć tę drogę, bo nie wszystko zostało jeszcze zrealizowane. Ja nigdy nie mówię ludziom z innych krajów, co mają robić, ale nie znajdziecie w świecie ani jednego demokratycznego państwa, które rozwija się, mając tak rozrośniętą korupcję - powiedział.   

- Wszyscy, nawet oligarchowie, powinni działać według tych samych zasad: płacić podatki i nie wywierać presji na sądownictwo - oświadczył. 

Joe Biden kończy we wtorek dwudniową wizytę na Ukrainie. W poniedziałek spotkał się z przedstawicielami organizacji pozarządowych oraz rozmawiał z prezydentem Petrem Poroszenką i premierem Arsenijem Jaceniukiem.     

Dowiedz się więcej na temat: Joe Biden | USA | Ukraina | Krym | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje