Reklama

Reklama

James Jeffrey: 700 tys. Syryjczyków ruszyło w stronę tureckiej granicy

700 tys. ludzi w północno-zachodniej Syrii przemieszcza się w stronę tureckiej granicy, co może spowodować międzynarodowy kryzys - poinformował w czwartek dziennikarzy James Jeffrey, specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. Zaangażowania w Syrii, cytowany przez Reutersa.

W trakcie briefingu prasowego Jeffrey stwierdził, że w ciągu ostatnich trzech dni samoloty należące do rządu syryjskiego oraz do Rosji przeprowadziły 200 nalotów na region Idlib. 

Reklama

Okolice te zamieszkuje około 3 mln ludzi.

W Idlibie wspierane przez Rosję syryjskie siły rządowe od ponad miesiąca kontynuują ofensywę przeciwko syryjskim rebeliantom. Idlib jest ostatnim bastionem rebeliantów powiązanych z Al-Kaidą, którzy od 2011 roku walczą o obalenie reżimu Asada.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że Rosja nie przestrzega porozumień w sprawie syryjskiej prowincji Idlib. Po wielu dniach walk wspierane przez Rosję siły syryjskie odbiły kluczowe miasto w Idlibie, Marat an-Numan. Erdogan poinformował, że "powiedział Rosji, iż Ankarze kończy się już cierpliwość do tych bombardowań" i że Turcja "zrobi to, co konieczne".

W wojnie w Syrii, która rozpoczęła się w marcu 2011 roku od stłumienia przez syryjskie siły bezpieczeństwa prodemokratycznych protestów, a później przekształciła w konflikt regionalny z udziałem mocarstw, śmierć poniosło około 400 tys. osób, w tym 115 tys. cywilów. Miliony ludzi zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, część z nich uciekła z kraju, w tym głównie do Turcji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy