Reklama

Reklama

Jak Polański mógłby uciec?

Elektroniczna bransoletka, jaką Roman Polański powinien nosić po zwolnieniu za kaucją, nie pomoże w jego zlokalizowaniu, gdyby reżyser uciekł z aresztu domowego - oceniają eksperci cytowani przez agencję AFP.

- Technologia "elektronicznego monitoringu" nie może przeszkodzić w ucieczce, jedynie stwierdzić ją po tym, gdy nastąpiła - powiedział rzecznik szwajcarskiej firmy Securitas, która udostępnia tamtejszym władzom takie systemy.

Reklama

System elektronicznego nadzoru złożony jest z nadajnika wielkości pudełka papierosów, noszonego na kostce, oraz odbiornika umieszczonego w domu osoby poddanej nadzorowi. W razie prób manipulowania przy nadajniku lub oddalenia się osoby nadzorowanej z miejsca zamieszkania, w centrali włącza się alarm, przekazywany do władz.

AFP dodaje, że systemy stosowane w szwajcarskim kantonie Berno nie są wyposażone w GPS. - Jeśli włączy się alarm, a w pobliżu nie ma żadnego policjanta, osoba nadzorowana może podjąć ucieczkę - uważa profesor uniwersytetu w Bernie Jonas Peter Weber.

System można założyć szybko, w około godzinę - dodaje naukowiec, autor pracy na temat systemów nadzoru. Wskazuje on, że Roman Polański będzie mógł mieć założoną bransoletkę elektroniczną dopiero w swoim domu, ponieważ trzeba odpowiednio wyregulować system.

Plan ucieczki?

Biorąc pod uwagę "słabości" elektronicznej bransoletki, szwajcarskie media już opracowują plan ewentualnej ucieczki dla Romana Polańskiego. Zdaniem dziennikarzy reżyser mógłby uciec samolotem, bowiem w pobliskim Saanen znajduje się lotnisko. Wystarczyłoby podstawić prywatny odrzutowiec i udać się w kierunku Francji.

Interpol w stanie gotowości

Komentując informacje o zwolnieniu Polańskiego za kaucją Interpol przypomniał swym 188 krajom członkowskim, że reżyser jest w dalszym ciągu poszukiwanym na skalę międzynarodową, i przestrzegł przed ewentualnym udzielaniem mu schronienia.

- Wszystkim placówkom kontrolnym na granicach należy zwrócić uwagę, że wobec Romana Polańskiego w dalszym ciągu obowiązuje specjalna procedura (ang. Red Notice), przewidująca "identyfikację bądź lokalizację osób w celu ich zatrzymania i przekazania" krajowi, którego wymiar sprawiedliwości o to wystąpił - podkreśla międzynarodowa organizacja policyjna.

- Polański przez ponad 30 lat udowadniał nam, że nie poczuwa się do poszanowania decyzji sądowej, z którą się nie zgadza - powiedział sekretarz generalny Interpolu Ronald Noble. Dodał, że wszyscy muszą dopilnować, by procedura wobec Polańskiego, wszczęta w Szwajcarii "mogła się toczyć swoim trybem".

- A gdyby Polański miał naruszyć warunki swego zwolnienia, żaden kraj nie powinien tego aprobować czy bronić ani oferować mu schronienia - oświadczył szef Interpolu.

Szwajcarskie Ministerstwo Sprawiedliwości oznajmiło dziś, że nie złoży apelacji od środowej decyzji Federalnego Sądu Karnego o zwolnieniu reżysera za kaucją w wysokości 4,5 mln franków (3 mln euro) i umieszczeniu go w areszcie domowym w jego rezydencji w kurorcie Gstaad. Resort oświadczył, że Polański zostanie zwolniony, gdy tylko złoży kaucję, dokumenty tożsamości i uprawniające do podróży, a także po zainstalowaniu i przetestowaniu systemu nadzoru elektronicznego.

AFP przypomina, że Federalny Sąd Karny uznał w swoim postanowieniu, że ucieczce reżysera, np. do pobliskiej Francji, która nie wydaje swoich obywateli, może zapobiec suma podjętych zabezpieczeń. Sama bransoletka elektroniczna nie byłaby wystarczająca.

Amerykański wymiar sprawiedliwości zarzuca reżyserowi, że w 1977 roku uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey. W stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Przed zakończeniem postępowania karnego w USA Polański zbiegł do Francji, by uchronić się przed spodziewaną karą więzienia..

CZYTAJ RAPORT SPECJALNY INTERIA.PL NA TEMAT SPRAWY ROMANA POLAŃSKIEGO

Czytaj też:

Polański pozostanie w areszcie domowym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje