Reklama

Reklama

Izrael przestrzega Syrię przed naruszeniem porozumienia

Władze Izraela zagroziły, że ostro zareagują na wszelkie próby rozmieszczania armii syryjskiej, prowadzącej ofensywę przeciwko rebeliantom na południu kraju, w strefie zdemilitaryzowanej w ramach syryjsko-izraelskiego rozejmu z 1974 roku, na Wzgórzach Golan.

Syryjskie siły rządowe wspierane przez Rosję prowadzą ofensywę w południowej prowincji Dara i - jak pisze Reuters - powszechnie oczekuje się, że wejdą do kontrolowanego przez rebeliantów miasta Al-Kunajtira, przy linii oddzielającej część Wzgórz Golan okupowaną od 1967 roku przez Izrael od części pozostającej w Syrii. Al-Kunajtira leży na obszarze objętym rozejmem sprzed 44 lat, monitorowanym przez ONZ.

Rząd Izraela obawia się, że prezydent Syrii Baszar el-Asad mógłby pozwolić wrogom państwa żydowskiego - Iranowi i libańskiemu Hezbollahowi - rozmieścić tam ich siły.

Reklama

Izraelski minister obrony Awigdor Lieberman podkreślił, że Izrael pozostaje wierny porozumieniu rozejmowemu z 1974 roku, a jednocześnie ostrzegł, że jakiekolwiek naruszenie tego porozumienia spotka się z ostrą reakcją strony izraelskiej.

Sprawa Izraela a Rosja

Reuters pisze, że oczekuje się, iż działania reżimu Asada na południu Syrii będą w środę omawiane w Moskwie, gdzie premier Izrael Benjamin Netanjahu spotka się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Agencja odnotowuje, że Rosja, której zaangażowanie od 2015 roku w syryjską wojnę domową przechyliło szalę na korzyść Asada, w znacznej mierze przymyka oko na ataki lotnictwa izraelskiego w Syrii na cele sił irańskich i Hezbollahu. Powołując się na źródła dyplomatyczne, Reuters pisze, że Rosja dała wyraźnie do zrozumienia, iż przeciwstawi się takim działaniom Izraela, które zagrażałyby rządom Asada.

"Izrael nie pozwoli, by Iran umacniał siły w Syrii"

Lieberman odmówił komentarza do doniesień syryjskich mediów na temat odparcia w niedzielę izraelskiego ataku rakietowego na bazę sił powietrznych w prowincji Hims, tę samą, w której 9 kwietnia siedmiu żołnierzy irańskiej Gwardii Rewolucyjnej zginęło w ataku, o który Damaszek i Teheran oskarżyły Izrael. Strona izraelska z zasady nie komentuje takich informacji.

Minister obrony zaakcentował jedynie, że nic się nie zmieniło, jeśli o politykę Izraela - strona izraelska nie pozwoli, by Iran umacniał swe siły w Syrii i żeby terytorium syryjskie mogło być wykorzystywane do wyprowadzania ataków przeciwko Izraelowi. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje