Reklama

Reklama

​Irlandzki morderca może wyjść na wolność z powodu naruszenia jego prywatności

Zaskakujący zwrot w sprawie skazanego w 2015 roku za morderstwo Irlandczyka Grahama Dwyera. Mężczyzna ma szansę wyjść na wolność. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma zapaść w najbliższych tygodniach.

Prokuratura mówiła, że było to morderstwo "niemal doskonałe".

Reklama

Ceniony, odnoszący sukcesy architekt Graham Dwyer nie zostałby skazany, gdyby nie SMS-y odczytane z dwóch telefonów - jego i ofiary.

Według sądu Dwyer zamordował w 2012 roku 37-letnią opiekunkę dziecięcą Elaine O'Harę, a jej zwłoki ukrył w górskim lesie w pobliżu Dublina.

W pobliżu zwłok policjanci znaleźli dwa telefony, a w nich wiadomości wymieniane między "panem" a "sługą", w których fantazjowali na temat sadomasochistycznego seksu i zadźgania w jego trakcie "sługi".

SMS-y stanowiły główny dowód

Prokuratura nie miała żadnych świadków ani fizycznych dowód zbrodni - to właśnie SMS-y stanowiły główny dowód. 

Teraz Dwyer zaskarżył wyrok z powodu naruszenia unijnych zasad prywatności. Skazany uważa, że śledczy nie mieli prawa odczytywać wiadomości w jego telefonie.

Irlandczyk ma duże szanse usłyszeć korzystny dla siebie wyrok. Trybunał Sprawiedliwości UE konsekwentnie orzeka, że państwa członkowskie nie mają prawa pozyskiwać prywatnych danych obywateli. Przełomowy wyrok w tej sprawie zapadł rok przed tym, jak irlandzkie sądy skazały Dwyera.

Wyrok, który zapadnie w Luksemburgu, jeśli będzie korzystny dla skarżącego, nie będzie automatycznie oznaczał wyjścia skazanego na wolność. Ale będzie musiał zostać wzięty pod uwagę podczas rozpatrywania apelacji w Irlandii - sąd będzie oceniał, czy wyłączywszy SMS-y, były przesłanki do skazania mężczyzny.

Decyzja unijnego trybunału może wywołać spore kontrowersje. Są jednak eksperci, którzy przekonują, że uznanie skargi będzie słuszne.

- Cel nie może uświęcać środków. To niebezpieczny krok w stronę autorytaryzmu. W otwartym społeczeństwie każdy ma prawo do zajmowania się swoimi sprawami bez bycia inwigilowanym - stwierdził Fred Louge, prawnik specjalizujący się w ochronie prywatności.

(mim)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje