Reklama

Reklama

Iran ogłosił swój rekord we wzbogacaniu uranu. Kilka dni po ataku na ośrodek nuklearny

Spiker irańskiego parlamentu ogłosił, że w ośrodku w Natanz udało się wzbogacić uran do poziomu 60 proc. czystości - informuje "The Times of Israel". To najwyższy poziom w historii irańskiego programu nuklearnego. Sukces ogłoszono w kilka dni po awarii we wspomnianym zakładzie nuklearnym, o której wywołanie Iran oskarżył Izrael.

Sukces w rozwoju wzbogacania uranu w Natanz potwierdził najwyższy urzędnik ds. jądrowych, Ali Akbar Salehi z Irańskiej Organizacji Energii Atomowej. Jak stwierdził, proces uzyskiwania 60 proc. czystości "jest w toku". Choć Teheran utrzymuje, że jego program atomowy prowadzony jest dla celów pokojowych, to w przeszłości padły m.in. sformułowania, że 60-proc. uran mógłby być wykorzystywany przez okręty o napędzie atomowym. Islamska republika nie ma jednak obecnie takich w swojej flocie.

Informację na temat zakończenia udanego procesu wzbogacania uranu jako pierwszy, za pośrednictwem Twittera, przekazał spiker parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf. 

Reklama

"Wola narodu irańskiego jest jak cudotwórca i unieszkodliwi każdy spisek" - stwierdził. Qalibaf odniósł się w ten sposób do niedawnej awarii sieci elektrycznej w ośrodku Natanz, którą władze irańskie uznały za atak z zewnątrz, zorganizowany przez Izrael.

Znaczne uszkodzenia. "NYT": To była bomba

Według doniesień awaria, która wydarzyła się w ubiegły weekend, miała doprowadzić do uszkodzenia licznego sprzętu znajdującego się w zakładzie - "tysięcy wirówek", jak to określił w jednym z wywiadów Alireza Zakani, szef Centrum Badawczego irańskiego parlamentu. Początkowo była mowa jedynie o odcięciu energii w naziemnych warsztatach i w podziemnych halach wzbogacania uranu, z czasem jednak Irańczycy zaostrzyli przekaz, zapowiadając odwet na Izraelu. Jerozolima nie odniosła się w żaden sposób do kierowanych w jej stronę oskarżeń.

"The New York Times" precyzował, że wybuch miał być spowodowany bombą, która została przemycona na teren zakładu, a następnie zdalnie zdetonowana. Gazeta powołała się na anonimowego członka wywiadu, nie precyzując, czy chodzi o wywiad amerykański, czy izraelski.

W lipcu 2020 r. Natanz już raz znalazło się na ustach świata - wtedy w ośrodku wybuchł pożar, o wywołanie którego również zostali oskarżeni Izraelczycy.

Zobacz także: "NYT": To Izrael stał za atakiem na irański ośrodek nuklearny Natanz

"Odpowiedź na wasze zło"

- Tego pociągu nie da się zatrzymać - miał powiedzieć irańskim mediom Salehi. 

Według naukowca duża część uszkodzeń wywołanych w Natanz może z łatwością zostać naprawiona. Z kolei prezydent republiki Hassan Rouhani orzekł, że wirówki pierwszej generacji IR-1, które zostały uszkodzone podczas ataku, zostaną zastąpione przez zaawansowane wirówki IR-6, które przyspieszą proces wzbogacania.

- To będzie odpowiedź na wasze zło - powiedział Rouhani.

"Nasze ręce są pełne"

Prezydent w przemowie kierowanej do swojego gabinetu stwierdził także: - Chcieliście, byśmy mieli puste ręce w trakcie rozmów, a tymczasem są one pełne. 

Odniósł się w ten sposób do trwających w Wiedniu negocjacji dotyczących ponownego przystąpienia USA do międzynarodowego porozumienia nuklearnego, którego stroną jest Iran. Z zawartej w 2015 r. umowy Stany Zjednoczone wycofały się pod rządami Donald Trumpa. Nowy prezydent, Joe Biden, chce odwrócić teraz tę decyzję.

Wydarzenia w Natanz - zarówno awaria, jak i wzbogacenie uranu do 60 proc. czystości - wpłyną z pewnością negatywnie na i tak złe stosunki izraelsko-irańskie. Premier Izraela Benjamin Netanjahu stwierdził swego czasu, że nigdy nie pozwoli Iranowi na zdobycie broni atomowej.

Przekaż 1 proc. na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje