Reklama

Reklama

Indonezja: Władze zwalniają z więzienia 25-letnią Heather Mack. Przed siedmiu laty dokonała okrutnej zbrodni na matce

Zabiła matkę, poćwiartowała zwłoki i zapakowała do walizki, którą porzuciła w taksówce. 25-letnia Amerykanka wychodzi z więzienia po siedmiu latach odsiadki. W zbrodni dokonanej w 2014 r. w hotelu na Bali uczestniczył także chłopak zabójczyni - został skazany na 18 lat więzienia. Indonezyjskie władze podjęły decyzję o przedterminowym zwolnieniu kobiety.

Do zabójstwa 62-letniej Sheili von Wiese-Mack doszło w 2014 roku. Heather Mack, wówczas 18-latka, przebywała na indonezyjskiej wyspie na wakacjach. Kobietom towarzyszył chłopak nastolatki, Tommy Schaeffer. 

Pewnego dnia między matką a córką i jej chłopakiem doszło do kłótni. Schaeffer śmiertelnie uderzył kobietę metalową miską w głowę. Razem z córką ofiary poćwiartował jej ciało. Rozczłonkowane zwłoki zapakowali do walizki i zostawili w taksówce. 

Matka domagała się aborcji

Heather Mack skazano na 10 lat więzienia. Wyrok 18 lat w odosobnieniu usłyszał Tommy Schaeffer.  

Reklama

Podczas procesu ustalono, że do kłótni doszło, kiedy 18-latka wyjawiła, że jest w ciąży, a matka, która nie aprobowała jej związku, domagała się, by dokonała aborcji. 

Pochodząca z Chicago Amerykanka wyrok odsiadywała na Bali. Jej adwokat przekazał agencji prasowej AFP, że 25-latka za dwa miesiące opuści więzienie.  

W więzieniu urodziła córeczkę

Kobieta w więzieniu w 2015 roku urodziła córkę. Podczas wywiadu udzielonego przed dwoma laty zabójczyni wyznała, że chce po odsiedzeniu kary więzienia chce pozostać na Bali, by mieć kontakt ze dzieckiem. 

Nie jest jednak wykluczone, że władze deportują 25-latkę. 


 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy