Reklama

Reklama

Indie: Pożar w hotelu przeznaczonym na kwarantannę. Są ofiary

W pożarze, do jakiego doszło w niedzielę (9 sierpnia) w hotelu Svarna Palace w Widźajawadzie w stanie Andhra Pradeś w Indiach życie straciło co najmniej 10 osób, a 15 jest rannych - podały lokalne władze. Premier Narendra Modi odbył pilną rozmowę z szefem lokalnego rządu.

Pozostający w prywatnych rękach hotel był wykorzystywany jako miejsce kwarantanny dla osób, u których stwierdzono obecność SARS-CoV-19, a nie musiały być hospitalizowane w specjalistycznych klinikach. Powodem pożaru byłe zwarcie instalacji elektrycznej w urządzeniu do klimatyzacji w lobby hotelu.

Reklama

Pożar szybko rozprzestrzenił się na wyższe pietra. Siedmiu rezydentów hotelu próbowało się ratować, skacząc w panice z tarasu, ale żaden z nich nie przeżył. Jeszcze trzy osoby uległy zaczadzeniu.

Stojący na czele lokalnego rządu w stanie Andhra Pradeś Jaganmohan Reddy poinformował premiera Narendrę Modiego o sytuacji w Widźajawadzie. "Z bólem przyjąłem wiadomość o pożarze w ośrodku dla chorych na COVID-19" - napisał Modi. "Moje myśli są dziś z tymi, którzy stracili swych bliskich. Modlę się o szybki powrót do zdrowia tych, którzy ucierpieli" - napisał Modi na Twitterze.

Szef rządu stanowego Jaganmohan Reddy poinformował, że rodziny osób, które straciły życie w pożarze, otrzymają po 5 mln rupii indyjskich (249 717 zł), a władze dopilnują, by zostało przeprowadzone rzetelne śledztwo w sprawie przyczyn pożaru - pisze na swym portalu dziennik "The Indian Express".

Do pożaru doszło w godzinach porannych. Media podają, że w budynku przebywało ponad 20 chorych.

Do pożaru doszło zaledwie kilka dni po podobnym wypadku, do jakiego doszło w Navrangpurze w stanie Gudźarat na zachodzie Indii. W prywatnej klinice dysponującej 50 łóżkami zginęło tam osiem osób. Osoby te były hospitalizowane na czwartym piętrze budynku, które zostało całkowicie strawione przez ogień.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje