Reklama

Reklama

Incydent przy Ścianie Płaczu. Kamienny blok spadł obok modlących się

Władze Jerozolimy ograniczyły w poniedziałek dostęp do Ściany Płaczu, jednego z najświętszych miejsc judaizmu, po tym jak potężny kamienny blok wypadł z niej, upadając na platformę przeznaczoną do wspólnych modlitw - informują zagraniczne media. Nikt nie odniósł obrażeń.

"Kamień o wadze 100 kg spadł obok modlących się, ale nikt nie ucierpiał" - napisał w oświadczeniu burmistrz Jerozolimy Nir Barkat.

Reklama

Incydent miał miejsce w mniej odwiedzanej części muru, gdzie mężczyźni i kobiety mogą modlić się razem, wbrew ortodoksyjnej praktyce żydowskiej - informuje "The Telegraph".  

Minister ds. Kultury i sportu Miri Regev zwołała nadzwyczajne posiedzenie odpowiednich władz, by przedyskutować sposób działania.

"Spadający kamień nie jest incydentem, który należy lekceważyć - cudem było, że nikt nie odniósł obrażeń "- powiedziała. "Ten incydent rodzi złożone pytania. Mówimy o życiu ludzkim i dobru społeczeństwa, który każdego dnia odwiedza Ścianę Zachodnią" - podkreślała.

Nagranie ze zdarzenia udostępniono na Twitterze.

Burmistrz Jerozolimy udał się na miejsce wraz z inżynierem i urzędnikami, którzy uznali to miejsce za niebezpieczne i zamknęli je dla odwiedzających.

Po wypadnięciu kamiennego bloku zespół archeologów, inżynierów i konserwatorów zabytków rozpoczął staranne oględziny Ściany Płaczu.

Jako możliwe przyczyny incydentu podaje się m.in. rosnącą w wyrwach muru roślinność lub wilgoć - informuje "Times of Israel".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy